Nasz Pasterz odszedł
2009-04-02 13:27:19


Przekroczył próg nadziei... Dziś czwarta rocznica śmierci papieża Jana Pawła II.



Drugiego kwietnia 2005 r. zmarł człowiek wielkiego formatu, papież Jan Paweł II, do którego można odnieść słowa, '(...) sercem Polak, a talentem świata obywatel'.

 

4_rocznica_smierci_papieza.jpg

 

Nie lękajcie się! Otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi! Otwórzcie drzwi Jego zbawczej władzy, otwórzcie jej granice państw, systemy ekonomiczne i polityczne, szerokie obszary kultury, cywilizacji i rozwoju.

Nie lękajcie się! Chrystus wie, co kryje się we wnętrzu człowieka. Jedynie On to wie! Dziś człowiek tak często nie wie, co nosi w sobie, w głębi swej duszy, swego serca. Jak często jest niepewny sensu swego życia na tej ziemi. Ogarnia go zwątpienie, które przeradza się w rozpacz – te słowa z homilii inauguracyjnej zatrzęsły posadami ówczesnego świata i wyznaczały kierunek Jego pontyfikatu. Niestrudzony Pielgrzym z niezłomną wiarą pukał do ludzkich serc, głosząc Chrystusową Ewangelię Miłości.

Był sumieniem moralnym świata. Przypominał, co tak naprawdę w życiu społeczeństw i narodów jest najważniejsze. Głosił, że człowiek w pełni może zrealizować się tylko w Jezusie Chrystusie. Przypominał, że wpisane w człowieka prawo moralne, jest jego busolą, którą musi się kierować, że prawa stanowione wbrew dziesięciorgu przykazań, są atakiem w fundamentalne podstawy świata. Miał odwagę być świadkiem Bożej Miłości i Prawdy: spowity w biel, niestrudzony, odbywa podróż, która nie ma końca... Cierpienie ma w oczach, patrząc na świat, pogrążony w wojnach, na skamieniałe ludzkie serca, w których umiera prawda – pisała Aleksandra Soroka – Kulma.

Uczył, głosił, napominał... martwił się o każdego człowieka. Dla wielu był jak ojciec, mentor, niekwestionowany autorytet. Gdy zmarł dla wielu była to strata kogoś niezwykle bliskiego. Po jego odejściu zatrzymał się świat by wziąć głęboki oddech i zastanowić się jak dalej żyć. Bo nagle zostało się samy...

I tylko słowa, które tak teraz, jak i 30 lat temu rozbrzmiewają donośnym echem: nie lękajcie się (...) otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi! Nie lękajcie się tego, coście sami stworzyli, nie lękajcie się świata tych wszystkich ludzkich wytworów, które coraz bardziej stają się dla człowieka zagrożeniem! Nie lękajcie się wreszcie samych siebie! – napisał w książce Przekroczyć próg nadziei.

Cóż nam zostało? Wziąć to wezwanie do serca i żyć tak jak on by chciał. Żyć Ewangelią i Bożymi przykazaniami. Jego spuścizny nie można zmarnować. Bóg by tego nie wybaczył.

   Halina Ewa Olszewska


red.



https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=5285