Coraz więcej starszych osób pada ofiarą oszustów domokrążców. Aby zapobiec takim przestępstwom, świętokrzyska policja chce wciągnąć do współpracy wójtów i sołtysów.
5 marca, gmina Chęciny. Trzy kobiety narodowości romskiej pukają do drzwi 85-letniej mieszkanki gminy. Oferują narzuty do sprzedaży. Gdy jedna z nich rozmawia ze staruszką, pozostałe zabierają jej z domu ponad tysiąc złotych oszczędności.
Tego samego dnia para Romów podająca się za handlarzy dywanów pojawia się w domu 65-latka z gminy Wiślica. Kobieta odwraca uwagę mężczyzny, a jej wspólnik kradnie sto dolarów i złotą biżuterię.
- W tym roku mieliśmy już kilka podobnych zdarzeń. Sprawcy podają się nie tylko za handlarzy, ale i inkasentów, pracowników urzędów czy pomocy społecznej - mówi Olga Grądzka-Nowakowska z zespołu prasowego świętokrzyskiej policji.
Policja od dawna ostrzega, aby nie wpuszczać do domu nieznajomych i zachowywać ostrożność w takich sytuacjach. - Teraz zbliżają się święta wielkanocne i wizyty domokrążców oszustów mogą się nasilić. Dlatego, żeby zapobiec okradaniu starszych osób, chcemy zaangażować wójtów i sołtysów w akcję przeciwdziałania tym przestępstwom. My nie jesteśmy w stanie dotrzeć do wszystkich i przekazać, jak unikać takich zagrożeń. Sołtys najlepiej zna wszystkich mieszkańców i ma z nimi stały kontakt - podkreśla Monika Wierzbicka, specjalistka ds. prewencji kryminalnej komendy wojewódzkiej policji.
Policjanci przygotowali już ulotkę pod hasłem "Seniorze, zadbaj o swoje bezpieczeństwo", którą będą rozdawać mieszkańcom i samorządom.
Wójt Piekoszowa Tadeusz Dąbrowa zareagował natychmiast. - Świetny pomysł. Pamiętam, że na naszym terenie były takie przypadki, że jakiś oszust podawał się za pracownika urzędu gminy. Składamy właśnie kolejny numer "Głosu Piekoszowa", który ma półtora tysiąca egzemplarzy i czytają go głównie osoby starsze. Mamy tam rubrykę "Policja ostrzega", w której wydrukujemy treść policyjnej ulotki - zapowiada. Chętny do współpracy jest także sołtys Kurzelowa w powiecie włoszczowskim Adam Stępniewicz. - Nie ma sprawy. Skontaktuję się z dzielnicowym i rozwiesimy ulotki na tablicach ogłoszeń - zapewnia.
Agnieszka Drabikowska
źródło: