Na trzy miesiące aresztowany został właściciel jednej z największych włoszczowskich firm, zajmującej się m.in. transportem.
Prokuratura twierdzi, że chodzi o korupcję gospodarczą i oszustwa podatkowe.

Mężczyznę we Włoszczowe zatrzymali w środę policjanci z kieleckiego Centralnego Biura Śledczego. (Archiwum)
Mężczyznę we Włoszczowie zatrzymali w środę policjanci z kieleckiego Centralnego Biura Śledczego. Dlaczego? Oficjalnie policja milczy, odsyłając do prokuratury. My nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że przedsiębiorca usłyszał zarzut usiłowania popełnienia przestępstwa z artykułu 296a Kodeksu Karnego, który brzmi: "Kto, pełniąc funkcję kierowniczą w jednostce organizacyjnej wykonującej działalność gospodarczą lub mając, z racji zajmowanego stanowiska lub pełnionej funkcji, istotny wpływ na podejmowanie decyzji związanych z działalnością takiej jednostki, przyjmuje korzyść majątkową lub osobistą albo jej obietnicę w zamian za zachowanie mogące wyrządzić tej jednostce szkodę majątkową albo za czyn nieuczciwej konkurencji lub za niedopuszczalną czynność preferencyjną na rzecz nabywcy lub odbiorcy towaru, usługi lub świadczenia, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.”. Pytany o sprawę rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Kielcach prokurator Mielniczuk mówi tak:
- Sprawę prowadzi Wydział VI do Spraw Przestępczości Gospodarczej Prokuratury Okręgowej w Kielcach i jest ona związana z działalnością gospodarczą prowadzoną przez tego pana - wyjaśnia prokurator Mielniczuk. - Chodzi o korupcję gospodarczą i oszustwa podatkowe.
Wczoraj przedsiębiorca z Włoszczowy stanął przed sądem w Kielcach. Prokuratura i CBŚ domagały się jego aresztowania i sąd przychylił się do ich wniosku.
Biznesmen trafił za kraty na najbliższe trzy miesiące.
Sylwia Bławat, Rafał Banaszek
źródło: 