Kazimierza Wielka: Nie chcą sądzić starosty 2009-01-14 15:39:45
Sąd Rejonowy w Kazimierzy Wielkiej nie będzie zajmował się sprawą starosty kazimierskiego, oskarżonego o jazdę po pijanemu.
- Wszyscy sędziowie Sądu Rejonowego w Kazimierzy poprosili o wyłączenie ich z osądzania w tej sprawie - informuje Marcin Chałoński, rzecznik prasowy kieleckiego Sądu Okręgowego. - Dlatego zostanie ona przekazana do rozpoznania innemu sądowi. Sąd Okręgowy zdecyduje, któremu.
Przypomnijmy. 12 października ubiegłego roku policjanci z Grupy Wsparcia Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach zatrzymali do kontroli forda focusa, za kierownicą którego siedział starosta kazimierski Jan Nowak. Od mężczyzny poczuli alkohol, ale starosta odmówił dmuchania w alkomat. Wtedy funkcjonariusze zabrali go do Komendy Powiatowej Policji w Kazimierzy, do gabinetu ówczesnego zastępcy jej szefa Waldemara Szymańskiego. I tu zaczęły się trudności, bo - jak to wynikało choćby z rozmów między policjantami „drogówki”, a oficerem dyżurnym województwa, zarejestrowanych na taśmie - zastępca komendanta utrudniał przebadanie starosty.
Dopiero po około trzech godzinach i po tym jak policjanci odwołali się do samego komendanta wojewódzkiego, Jan Nowak został przewieziony na badanie krwi. Okazało się, że w tamtym momencie (po trzech godzinach od zatrzymania!) miał 0,7 promila alkoholu w organizmie. Ale prokuratura zleciła tzw. badania retrospektywne, czyli takie, które pozwoliły ustalić, ile alkoholu było w organizmie kierowcy w chwili, gdy został zatrzymany do kontroli. Ekspertyzy wykazały, że był to 1 promil.
źródło: 
|
|
|