Kłopoty drugoligowców. Czwarty tej zimy zawodnik rozwiązał kontrakt z KSZO Ostrowiec. Sześciu piłkarzy nie zgodziło się na proponowane przez działaczy Nidy Pińczów warunki nowych kontraktów.
We wtorek piłkarze KSZO Ostrowiec rozpoczęli przygotowania do rundy rewanżowej. Na pierwszym treningu było 19 zawodników, a wśród nich Radosław Kardas, który jest zdecydowany na przenosiny do Kolejarza Stróże. Zabrakło nowych twarzy, długa jest natomiast lista nieobecnych. Do Vladimira Kaluderovicia, Mateusza Bigosińskiego i Tomasa Libicia, którzy z ostrowieckim klubem już się pożegnali, dołączył Kamil Puchała. 23-letni napastnik, którego transfer do KSZO był chyba najbardziej tajemniczym w historii klubu, rozwiązał kontrakt za porozumieniem stron. - Chęci mu nie brakowało, ale realia drugiej ligi go przerosły - stwierdził Wiesław Wojno, trener lidera drugiej ligi. Na inauguracyjnych zajęciach nie pojawili się też Kelechi Iheanacho (z końcem roku wygasł mu kontrakt) i Mieczysław Sikora. Ostrowiecki klub, by go zatrzymać, musi wykupić go z ŁKS-u (nieoficjalnie mówi się o 30 tys. zł). Najprawdopodobniej aż do pierwszego sparingu - 21 stycznia z rezerwami - drużyna przygotowywać się będzie u siebie (KSZO nie pojedzie na obóz).
Jeszcze trzech
Do Marcina Kołodziejczyka, Roberta Ciekalskiego i Krystiana Milcarza, którzy już wcześniej zadeklarowali chęć odejścia z pińczowskiego, klubu dołączyli Rajmund Kula, Tomasz Rabiej i Przemysław Kupczyk. Wszyscy nie porozumieli się z zarządem w kwestii warunków spłaty zadłużenia i nowych kontraktów. Na oferty z innych klubów cała szóstka nie może jednak narzekać. Kulę w swoim zespole widzi nowy trener Naprzodu Jędrzejów Ireneusz Pietrzykowski, Ciekalski ma propozycję z MKS-u Stąporków, Rabiej najprawdopodobniej zajmie się szkoleniem młodzieży w Nowinach, a Milcarz wróci do Orlicza Suchedniów. - Mam nadzieję, że więcej ubytków już nie będzie. Pozostali zawodnicy przystali na nasze warunki. Powstałe luki trzeba będzie oczywiście uzupełnić, ale na razie jest za wcześnie, żeby mówić o konkretnych nazwiskach. Wiele w tej kwestii będzie zależeć od trenera - uważa Adam Sroka, wiceprezes Nidy. Zapoznawcze spotkanie zawodników z Robertem Podolińskim już się odbyło, pierwszy trening w czwartek.
/kaj/
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
źródło: