Fikcyjne recepty - prawdziwe leki
2008-12-13 09:39:50

Śledczy twierdzą, że ginekolog wypisał 827 recept na środki antydepresyjne za połowę ceny, a potem sam je zrealizował.

Akt oskarżenia w tej sprawie ma 240 stron. Przesłuchanych zostało ponad 300 świadków. 47-letniemu lekarzowi, który do niedawna nie tylko prowadził w Busku prywatną praktykę, ale jeszcze pracował w państwowym ośrodku, grozi do ośmiu lat więzienia.

- Jest oskarżony o to, że od początku 2005 roku do sierpnia 2007 roku wystawił 827 recept, uprawniających do zakupu leku antydepresyjnego, refundowanego w 50 procentach, a potem sam je zrealizował - opowiada Cezary Kiszka, prokurator rejonowy w Busku-Zdroju.

Jak ustalili śledczy, recepty były wystawiane na nazwiska osób leczących się na zupełnie inne przypadłości lub w ogóle nie istniejących. Według prokuratorów, kielecki oddział Narodowego Funduszu Zdrowia stracił przez lekarza ponad 34 tysiące złotych.

- Ginekolog przyznał się do procederu, wyraził żal, zobowiązał się również zwrócić NFZ sumę, którą ten stracił - relacjonuje Cezary Kiszka.
Na pytanie, co stało się z lekarstwami, a było to kilkanaście tysięcy tabletek, lekarz odpowiada podobno, że potrzebował ich na własny użytek.

/minos/

źródło: Echo



https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=4769