Rekordowa licytacja miejskiego majątku. Atrakcyjna kamienica przy ul. Sienkiewicza 25 poszła za 9,5 mln zł.
Takiej ceny miasto nie uzyskało za swoją nieruchomość od ponad pięciu lat. - To wstrząśnie rynkiem nieruchomości w Kielcach - komentują eksperci.

Fot. Jarosław Kubalski / AG
Czterokondygnacyjna kamienica przy Sienkiewicza 25 sąsiaduje z Domem Towarowym "Katarzyna". Jest w tak złym stanie, że jej nowy właściciel będzie musiał ją wyburzyć. Ale z wyjątkiem ściany frontowej, bo nie pozwala jej ruszyć konserwator zabytków. Działka, na której stoi, ma 1500 m kw. i rozciąga się aż po ulicę Kapitulną. Uważana była za najatrakcyjniejszą od lat miejską nieruchomość wystawioną na sprzedaż. Potwierdziła to wczorajsza, niezwykle emocjonująca licytacja. Zgłosiła się do niej tylko jedna znana firma deweloperska - kielecki Dorbud, pozostałych czterech oferentów nie jest znanych na rynku nieruchomości. Kamienicę kupiła rodzina przedsiębiorców z Buska-Zdroju. Wyjątkowa była cena, jaką za nią uzyskano. To o milion więcej, niż cena sprzedaży słynnej działki na Ślichowicach, gdzie stanął Pasaż Świętokrzyski. O 4 mln 300 tys. zł więcej od ceny wywoławczej.
- Cena sięgnęła absurdu. Jestem trochę zszokowany, zbliża się okres kryzysu, a tu ktoś wykłada taką kasę. Moim zdaniem granica rentowności to 8 mln zł - powiedział nam Tomasz Tworek, prezes Dorbudu, po zakończeniu licytacji. Skąd taki wynik? - Aukcje rządzą się specjalnymi prawami, pojawiają się emocje. Ja je poskromiłem, choć nie powiem, że mi nie żal. Byłem umówiony już z trzema bankami, miałem plany. Ale przecież kupić to jedno, a zagospodarować - drugie. Tu jeszcze trzeba włożyć co najmniej drugie tyle - mówił Tworek.
Podobnie osiągniętą cenę oceniają specjaliści od handlu nieruchomościami. - Niewątpliwie jest to wydarzenie, które nie pozostanie bez wpływu na lokalny rynek nieruchomości. Dla miasta to pozytywny wynik, bo budżet dostanie spory zastrzyk gotówki, a budynek wreszcie doczeka się remontu i upiększy Kielce - podkreśla Krzysztof Wojsa z agencji handlu nieruchomościami Eurolocum.
Wtóruje mu Andrzej Klimaszewski z Interlokum: - Dla mnie tak wysoka cena jest zaskoczeniem. To przecież niewielka działka, stosunkowo niski budynek. Zwrot kapitału może zająć nawet 25 lat. Dotychczas kamienic, nawet przy Sienkiewicza, za tyle nie sprzedawano.
Wszyscy są jednak zgodni, że miejsce jest wyjątkowe. - To jest trochę tak jak z dziełem sztuki, już drugiej takiej nieruchomości w Kielcach się nie kupi, bo jej fizycznie nie ma - zauważa prezes Tworek.
Nowi nabywcy są m.in. właścicielami kilku salonów odzieżowych w Busku i jednej z kamienic w Kielcach, nie ujawniają, co planują zrobić z nieruchomością. Nie oddzwonili na pozostawiony telefon.
Według naszych rozmówców może tam powstać hotel, siedziba banku lub innych instytucji finansowych. - Raczej nie dom handlowy, bo miejsca jest mało, a same sklepy pracują tylko na parterze - uzasadnia Klimaszewski.
Pieniądze powinny wpłynąć do miejskiej kasy jeszcze w tym roku. Na ewentualne protesty jest osiem dni, jeśli ich nie będzie, zostanie podpisany akt notarialny i budynek przejdzie w ręce rodziny z Buska.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
źródło: