Pożar w Kikowie
2008-11-11 21:47:38

Trwa nadal dogaszanie pożaru ogromnej stodoły z całorocznymi zbiorami jaki wybuchł dziś przed południem w Kikowie. Płomienie błyskawicznie zajęły zebrane i zbalowane tego lata siano, słomę dla kilkunastu krów mlecznych z przychówkiem (cielętami) jakie chowane są w tym gospodarstwie.


Murowana z podpiwniczeniem na magazynowanie okopowych, pasz stałych stodoła była częścią nowoczesnych zabudowań gospodarskich zaprojektowanych jako całość pod dachem stajnia – stodoła + zaplecze techniczne przystosowane do hodowli bydła. Mimo intensywnych działań  jednostek straży pożarnej – OSP Piestrzec, OSP Kików, OSP Solec Zdrój, OSP Stopnica, JRG Busko z ciężkim sprzętem gaśniczym dopiero po kilku godzinach opanowano ogień. Bardzo duża ilość suchej, sprasowanej paszy dla zwierząt ułożona w stodole i na stropie stajni sprawiała, że mimo podawania kilku strumieni wody długo nie udawało się zatrzymać ognia.


kikow_pozar001.jpg

kikow_pozar002.jpg 


Po jego zdławieniu rozpoczęto wywożenie w pola tej tlącej się masy. W chwili, kiedy zauważono ogień natychmiast dzięki pomocy sąsiadów wyprowadzono ze stajni i zabezpieczono wszystko bydło wraz z małymi cielętami. Rolnik, właściciel gospodarstwa widząc co się dzieje zasłabł i został zabrany przez karetkę pogotowia do buskiego szpitala.
Z pożarem walczyło 30 strażaków i taka sama liczba sąsiadów poszkodowanego, którzy cały czas wywożą tlącą się paszę poza obręb gospodarstwa.

kikow_pozar003.jpg 

kikow_pozar005.jpg 

kikow_pozar007.jpg 

Ten pożar to tragedia dla hodowcy bydła, który stracił praktycznie całą zgromadzoną karmę na zimę dla kilkunastu sztuk krów z przychówkiem. Dzięki solidarnej pomocy sąsiadów, mieszkańców Kikowa bydło zostało na czas akcji ratunkowej zabezpieczone i nakarmione. Wieczorem sprowadzono je do stajni i każdy z okolicznych rolników ile mógł przywiózł do tego gospodarstwa aby rano nakarmić zwierzęta. Co dalej - pogorzelcy są  załamani. Całoroczny zbiór w ciągu kilku godzin ogień strawił doszczętne a to co pozostało nie nadaje się do skarmiania.

Spalił się też sprzęt i maszyny rolnicze ustawione na zimę pod zadaszeniem (między innymi siewnik ciągnikowy, przyczepa samozbierająca, urządzenie do balowania słomy i siana)
Nadal trwa dogaszanie pogorzeliska


Robert Gwóźdź



https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=4633