29-latek z Włoszczowy nie może pogodzić się z tym, że jemu odmówiono, a konkurencji nie. – Były nieprawidłowości – mówi burmistrz.
Młody chłopak z Włoszczowy chciał rozkręcić biznes internetowy i założyć antenę na dachu straszącego wyglądem budynku gminnego na Czarnieckiej Górce. Gmina odpisała, że nie może, bo jest tam… strefa wodna! - Co ma piernik do wiatraka?! – pyta rozgoryczony.
Na dachu tego budynku na
Czarnieckiej Górce młody chłopak z Włoszczowy chciał zamontować
niewielką antenę do rozsyłu Internetu radiowego, żeby okoliczni
mieszkańcy mieli dostęp do globalnej sieci. Jednak gmina Włoszczowa
"pożegnała” przedsiębiorcę. (R. Banaszek)
ODMÓWILI
29-latek z Włoszczowy bardzo zawiódł się na swojej gminie. Nie chce podawać nam nazwiska, bo boi się, że to mógłby być koniec jego krótkiej działalności, którą prowadzi od trzech lat. Młody przedsiębiorca opowiada, że skierował pismo do burmistrza Włoszczowy, w którym zwrócił się z prośbą o wydzierżawienie części dachu opustoszałego budynku na Czarnieckiej Górce. Chciał zamontować na dachu niewielką antenę do rozsyłania Internetu radiowego do pobliskich miejscowości: Ewiny, Kuzek, Czarncy i Woli Wiśniowej.
- Otrzymałem odpowiedź negatywną od pani sekretarz, która napisała, że budynek znajduje się w strefie ochrony ujęcia wody podziemnej – mówi 29-latek. – Poszedłem do Urzędu Gminy na posiedzenie Komisji Rozwoju Społeczno-Gospodarczego, Budżetu i Finansów. Tam moje pismo zostało pozytywnie zaopiniowane przez komisję. Dowiedziałem się, że brakuje tylko uchwały w sprawie ustalenia stawek czynszu dzierżawnego w budynkach gminnych, która wprawdzie została uchwalona w sierpniu przez Radę Miejską, ale jeszcze nie ukazała się w Dzienniku Urzędowym Województwa Świętokrzyskiego i w związku z tym nie ma mocy prawnej – opowiada zainteresowany. Dodajmy, że ta uchwała, która ma wejść w życie lada dzień, umożliwia między innymi umieszczanie różnych urządzeń na obiektach gminnych (zgodnie z uchwałą 1 metr kwadratowy dzierżawionej powierzchni kosztuje 20 złotych plus VAT).
BYŁY NIEPRAWIDŁOWOŚCI
Młody przedsiębiorca może i by się z tym pogodził i poczekał jeszcze, gdyby nie fakt, że w tym samym czasie konkurencyjna firma rozprowadzająca Internet po gminie dostała pozwolenie do zainstalowania podobnej anteny na budynku Szkoły Podstawowej w Czarncy! – Chcę być równo traktowany. Skoro ja czekałem trzy miesiące, to chciałbym, żeby inni też czekali. Ktoś inny zabiera mi w tym czasie klientów. Ja na tym tracę – żali się 29-latek z Włoszczowy.
Burmistrz Bartłomiej Dorywalski obiecał na wtorkowej sesji, że wyjaśni tę sprawę z dyrektorką czarnieckiej szkoły. Oto, co ustalił: - Po wstępnym zbadaniu sprawy dopatrzyłem się nieprawidłowości w działaniu pani dyrektor szkoły w Czarncy, która powinna była zastosować się do przepisów obejmujących całą gminę, ale pospieszyła się wydając pozwolenie na zamontowanie anteny na dachu szkoły.
Wyciągnę konsekwencje służbowe wobec pani dyrektor. Prawda jest taka, że bez względu na to, czy budynek jest w bezpośrednim władaniu gminy, czy w trwałym jej zarządzie (jak na przykład szkoła w Czarncy), bezwzględnie obowiązuje tutaj uchwała Rady Miejskiej we Włoszczowie w sprawie zasad wydzierżawiania lub wynajmowania mieszkań na okres dłuższy niż trzy lata oraz ustalenia stawek minimalnych czynszu dzierżawnego. Zmiana tej uchwały nie weszła jeszcze w życie i dlatego nie mogła być stosowana. Gdy to się stanie zostanie zawarta umowa z zainteresowanym na dzierżawę części dachu budynku na Czarnieckiej Górce – obiecuje burmistrz Dorywalski.
Rafał Banaszek
źródło: 