Pow. włoszczowski: Tragiczny powrót z zabawy
2008-10-20 10:23:58

Drugi raz w ciągu niespełna dwóch miesięcy na tym samym odcinku drogi krajowej numer 78 w Chlewicach doszło do tragedii.

Młodzi ludzie z Nowej Wsi w gminie Nagłowice w sobotę wieczorem wybrali się na zabawę, jaka co tydzień odbywała się w Domu Kultury w Chlewicach. Dyskoteka zakończyła się około godziny 3, młodzież w 10-osobowej grupie pieszo ruszyła do domu - do przebycia mieli kilka kilometrów, przeszli najwyżej kilometr.

wloszczowa_tragedia1.jpg
W wypadku w Chlewicach zginęli na miejscu dwaj kuzyni. (A. Piekarski)


OŚLEPIONY?

Fiatem ducato busem jechała w kierunku Jędrzejowa trójka młodych ludzi ze Szczekocin na Śląsku: 21-letni kierowca, jego dziewczyna i kolega. Auto i przyczepka były zapakowane zniczami i sprzętem elektronicznym. Chcieli się dostać na giełdę, mieli zamiar handlować.

- Kierowca busa twierdzi, że został oślepiony długimi światłami, jakie włączył kierowca samochodu jadącego od strony Jędrzejowa, który prawdopodobnie dostrzegł młodych ludzi na drodze i chciał ich oświetlić - opowiada Artur Szkot, oficer prasowy włoszczowskiej policji. Czy młodzi szli poboczem? Mało prawdopodobne, zważywszy że ma ono zaledwie około 50 centymetrów szerokości i więcej niż jedna osoba na nim się nie mieści. W ostatnią czwórkę, zamykającą „pochód”, uderzył bus.

ZGINĘLI KUZYNI

Dziewczyna, która szła z przodu, usłyszała tylko huk. Dźwięk, którego nigdy nie zapomni, bo oznaczał również to, że jej koledzy: 27-latek, 20-latek, 19-latek i 16-latek zostali uderzeni z tyłu przez dostawczy wóz.

- Dwaj z nich, kuzyni 19- i 20-latek, zginęli na miejscu. Dwóch pozostałych z obrażeniami przede wszystkim głowy karetki zabrały do szpitala najpierw w Jędrzejowie, a potem w Kielcach - dodaje Artur Szkot.

Kierowca busa był trzeźwy. Zabrano go do włoszczowskiej komendy policji.
- Wyjaśniamy okoliczności tragedii. Szukamy samochodu, który - według kierowcy busa - oślepił go światłami. Nie zatrzymał się, ale niewykluczone, że kierowca nie zauważył, co się stało - mówi Artur Szkot. - Apelujemy też do świadków tragedii, wszystkich, którzy widzieli co się stało, by zgłaszali się do nas lub kontaktowali pod numerem telefonu 041-38-83-205 - dodaje policjant.

Sylwia Bławat

źródło: Echo



https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=4525