Strażacy nie nadążają z gaszeniem 2004-04-07 09:52:19
Blisko 30 razy w ostatnim tygodniu wyjeżdżały do pożarów traw jednostki straży pożarnej Ponidzia. W ostatnią niedzielę poza niesamowitą ludzką głupotą, jaką jest podpalanie suszu (tu w Zborowie gm. Solec Zdrój, Rzędowie gm. Tuczępy), płonęły dwie piwnice na oś. Sikorskiego w Busku i kolizja drogowa w Stopnicy.

Mimo wielu apeli, obłęd wypalania ma się znakomicie. To samo dzieje się w powiatach kazimierskim i pińczowskim. Tylko w sobotę strażacy z kazimierskiej PSP odnotowali aż 10 pożarów traw na nieużytkach, w niedziele od rana to samo.

W tym roku "poszły z dymem" ogromne połacie rezerwatu "Zimne wody" koło Buska oraz wiele hektarów zeschłych trzcin na rozlewiskach Nidy. Nie wiadomo ile zajęcy, saren i ptactwa straciło życie wskutek obłędu ludzi, jakie zniszczenia i to wielokrotnie nieodwracalne powstały w glebie po wypaleniu suszu. Za akcjami gaśniczymi idą również setki tysięcy złotych gdyż tyle kosztuje użytkowanie i zużycie sprzętu pożarniczego oraz paliwo.
Czy nie docierają do wielu zdroworozsądkowe apele strażaków ?. Po ilości zarejestrowanych zdarzeń wynika, że nie ? i to jest zatrważające !!.
Robert Gwóźdź |
|
|