Historia bociana, który zadomowił się w Busku-Zdroju i wzbudził niemałe zainteresowanie mieszkańców oraz kuracjuszy, ma swój dalszy ciąg. Ptak, nazwany przez strażników miejskich Maciusiem, został przewieziony do ośrodka rehabilitacji dzikich zwierząt. Tam będzie miał zapewnioną specjalistyczną opiekę i bezpieczne warunki.

O nietypowym gościu w Parku Zdrojowym pisaliśmy już wcześniej (Link do artykułu). Nietypowy gość zwracał uwagę mieszkańców, turystów i kuracjuszy, którzy spotykali go w rejonie parkowych alejek. Ptak nie ruszył w dalszą drogę, a zamiast tego najwyraźniej upodobał sobie Busko-Zdrój.
W sprawie bociana z naszą redakcją kontaktowali się Czytelnicy. Obawiali się, że ptak może być osłabiony i potrzebować pomocy.
Wówczas skontaktowaliśmy się ze Strażą Miejską w Busku-Zdroju. Ustaliliśmy, że funkcjonariusze wiedzą o obecności bociana, a ptak został przebadany przez lekarza weterynarii. Jego stan nie budził wtedy zastrzeżeń. Bocian odlatywał z parku, a następnie ponownie do niego wracał.
Sytuacja jednak nadal była obserwowana. Bocian pozostał w mieście, a jego obecność nie przestawała wzbudzać zainteresowania mieszkańców. Straż Miejska w Busku-Zdroju postanowiła ostatecznie zadbać o bezpieczeństwo ptaka i zapewnić mu profesjonalną opiekę.
Jak poinformowali funkcjonariusze, bocian otrzymał imię Maciuś.
Ptak został przewieziony do ośrodka rehabilitacji dzikich zwierząt. To właśnie tam będzie mógł teraz liczyć na odpowiednią opiekę i warunki dostosowane do jego potrzeb.
Decyzja o przewiezieniu Maciusia została podjęta w trosce o jego bezpieczeństwo i zdrowie. Choć bocian sam wybrał Busko-Zdrój na swój przystanek i zdążył już stać się rozpoznawalnym gościem w mieście, najbliższy czas spędzi pod opieką osób zajmujących się dzikimi zwierzętami.
Pozostaje mieć nadzieję, że pobyt w ośrodku pozwoli mu nabrać sił, a gdy będzie gotowy, Maciuś ponownie wzleci w powietrze. Być może jeszcze kiedyś zobaczymy go nad Buskiem-Zdrojem.
Zdjęcia: Straż Miejska w Busku-Zdroju