Są ludzie, po których pozostają nie tylko wspomnienia, ale również dobro, które przez lata dawali innym. We wtorek, 15 września, w pierwszą rocznicę śmierci Mieczysława Sasa, harcerze z Buska-Zdroju odwiedzili jego grób na cmentarzu parafialnym. Złożyli symboliczne róże i zapalili znicz.
Mieczysław Sas zmarł 15 września 2025 roku. Rok później, w rocznicę jego odejścia, na cmentarzu parafialnym w Busku-Zdroju pojawili się harcerze, którzy chcieli oddać mu hołd i podziękować za dobro, którego doświadczyli.
Na grobie pojawiły się róże. Zapłonął znicz. Była chwila zadumy i wspomnienie człowieka, którego wielu zapamiętało przede wszystkim ze względu na jego wielkie serce.
Wdzięczni harcerze pamiętają
Mieczysław Sas należał do osób, które nie przechodziły obojętnie obok inicjatyw ważnych dla innych. Wspierał ludzi i przedsięwzięcia służące lokalnej społeczności. Pomoc traktował nie jako sposób na zdobycie uznania, lecz jako naturalną część odpowiedzialności za miejsce, w którym żył i pracował.
Dlatego po roku od jego śmierci pozostała wdzięczność. Cicha, szczera i wyrażona w najprostszy sposób - obecnością przy grobie.
Symboliczne kwiaty i płomień znicza stały się wyrazem pamięci o człowieku, który przez lata dzielił się z innymi tym, co miał - możliwościami, doświadczeniem, zaangażowaniem i sercem.
Przedsiębiorca, samorządowiec i społecznik
Mieczysław Sas był właścicielem Zakładu Metalowo-Kotlarskiego SAS, firmy, która stała się jednym z ważnych przedsiębiorstw regionu. Sukces zawodowy nie zamknął go jednak wyłącznie w świecie biznesu.
Współtworzył Stowarzyszenie Gospodarna Gmina Busko-Zdrój, pełnił również funkcję wiceprezesa Izby Rzemieślniczej w Kielcach. Przez trzy kadencje był radnym buskiego samorządu, a od 2010 roku zasiadał w Sejmiku Województwa Świętokrzyskiego jako radny wybrany z ramienia Polskiego Stronnictwa Ludowego.
W działalności publicznej angażował się w sprawy dotyczące zarówno najbliższej okolicy, jak i całego regionu. Był przedsiębiorcą, ale jednocześnie pozostawał blisko codziennych problemów mieszkańców.
Pomagał tam, gdzie pomoc była potrzebna
Szczególne miejsce w jego życiu zajmowała działalność społeczna i dobroczynna. Był filantropem i mecenasem kultury. Wspierał przedsięwzięcia, których znaczenie wykraczało daleko poza osobiste czy zawodowe interesy.
Do ważnych inicjatyw, w które się angażował, należało wsparcie budowy hospicjum w Busku-Zdroju. Pomagał również w działaniach związanych z powstaniem mostu na Wiśle w Nowym Korczynie oraz obwodnicy w rodzinnych Zbludowicach.
Za swoją działalność był wielokrotnie wyróżniany. Dwukrotnie otrzymał medal Biskupa Diecezji Kieleckiej za szczególne zasługi dla diecezji. Został także uhonorowany Odznaką Honorową Województwa Świętokrzyskiego. W 2007 roku otrzymał tytuł Buskowianina Roku, a wśród przyznanych mu wyróżnień znalazła się również nagroda „Siewcy”.
/red/