Rysiek Riedel skończyłby dziś 70 lat
2026-09-07 16:11:44

Siódmego września mija dokładnie siedemdziesiąt lat od narodzin Ryszarda Riedla. W Chorzowie, w 1956 roku przyszedł na świat człowiek, który później stał się głosem całego pokolenia słuchającego Dżemu.

Riedel do Tychów trafił jako jedenastolatek - rodzice się tam przeprowadzili i to właśnie w tym mieście, a nie rodzinnym Chorzowie, odnalazł swoje miejsce. Szkołę skończył na siódmej klasie podstawówki. Śpiewu nigdy się formalnie nie uczył. Po prostu śpiewał, tak jak umiał, i okazało się, że to wystarczy - więcej niż wystarczy. W dzieciństwie fascynowała go kultura Indian, marzył o życiu jak Winnetou czy Geronimo, i chyba właśnie stamtąd wzięła się jego późniejsza, dość specyficznie pojmowana potrzeba wolności.

 Rysiek Riedel skończyłby dziś 70 lat. Foto: 43480_ryszard_riedel.jpg

Do Dżemu, który działał wtedy jeszcze pod nazwą Jam, dołączył w grudniu 1973 roku. Miał 17 lat. Przez kolejne dwie dekady to on był twarzą i głosem zespołu - śpiewał, grał na harmonijce, pisał teksty głęboko autobiograficzne, czasem aż nazbyt szczere. Zajmował się też rysunkiem, a jego prace niejednokrotnie lądowały na okładkach płyt Dżemu. Fanom zresztą po prostu je rozdawał.

Trudno jednak pisać o Riedlu bez wspominania o nałogu, bo on determinował drugą połowę jego życia. Mimo pogarszającego się zdrowia zespół koncertował i nagrywał aż do 1994 roku. W maju tamtego roku koledzy z grupy zdecydowali się na krok, którego chyba nikt się nie spodziewał - tymczasowo go zawiesili. Miesiąc później, 30 lipca, Riedel zmarł. Miał niespełna 38 lat. Przyczyną była niewydolność serca.



https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=43480