Ostatnie dni letniego odpoczynku z każdą chwilą przybliżają dzieci i młodzież do początku roku szkolnego. Tradycyjnie ostatnie tygodnie sierpnia – tak przez uczniów jak i ich rodziców spędzane są na zakupach rzeczy niezbędnych do nauki.
Ten maraton po sklepach, księgarniach i stoiskach z artykułami papierniczymi niejednego rodzica przyprawia o ból głowy i to bynajmniej nie ze względu na konieczność poświęcenia czasu, ale przede wszystkim ze względu na ogromne wydatki.
Przyjęło się ogólnie mówić, że ekwipunek do szkoły to tylko książki i zeszyty, a to nie prawda – zauważa mama 14 letniego Bartosza. Trzeba
kupić buty, tak obuwie sportowe, jak i zwykłe dresy, nowe ubranie,
często tornister. A to dopiero początek wydatków… na wyprawkę dla żaka
trzeba przeznaczyć nawet kilkaset złotych - dodaje.
Najważniejsze oczywiście są podręczniki i zeszyty ćwiczeń. Komplet książek do podstawówki kosztuje od 250 do 350 zł. Przykładowo na pierwszoklasistę trzeba wydać ok. 150 zł.
Im dziecko starsze tym wydatki są większe. Na zakup podręczników dla
uczniów klas starszych szkoły podstawowej trzeba wydąć średnio ok. 200, a nawet 350 zł,
do podstawowych bowiem kompletów dochodzą jeszcze odpowiednie ćwiczenia
i słowniki oraz książki do przedmiotów nadobowiązkowych. Na książki dla
gimnazjalisty trzeba średnio wydać ok. 300 zł, a na ucznia techniku lub liceum ok. 400 zł.
Podręczniki zmieniają się wraz z każda reformą szkolnictwa, ciężko wiec
rodzicom nadążyć. To, że jedno dziecko chodziło trzy lata temu do tej
samej szkoły, do której teraz będzie uczęszczać kolejna pociecha nie
gwarantuje, że podręczniki po starszym rodzeństwie się nadadzą. Dlatego
warto odwiedzić komisy z używanymi książkami, gdzie można od różnych
osób skompletować zestaw używanych książek wg. listy, jaka obowiązuje w
danej szkole.
Same
podręczniki to jednak nie wszystko. Po reformach kolejnych ministrów
oświaty, także lista lektur obowiązkowych i tych omawianych przez
nauczycieli dowolnie uległa zmianie. Nie wszystkie biblioteki miejskie
i szkolne maja wystarczająco egzemplarzy danej książki. Warto by się
zaopatrzyć w Opowieści z Narnii C. S. Lewisa, Wspomnienia niebieskiego mundurka Gomulickiego, Potop i Quo vadis Sienkiewicza, czy też mało znaną Pożogę Kossak – Sztuckiej; dobrze także mieć Noce i Dnie oraz Pamięć i tożsamość. A jeśli dzieciakowi nie będzie najlepiej szło to trzeba pomyśleć o korepetycjach i zajęciach dodatkowych. Aż się w głowie kręci od tego wszystkiego – wyznaje pani Bożena, z którą rozmawialiśmy przy stoisku papierniczym.
Z
pomocą dla najbiedniejszych ruszył rząd. W tym roku chce wydać na pomoc
dla rodziców w wyekwipowaniu dzieci ok. 50 mln. zł szacując, że uda się
pomóc ok. 400 tyś. dzieciom. Wsparcie jednak obejmie tylko klasy 0 –
III. Dopłaty do podręczników rozkładać się będą następująco: 0 – do 70 zł, I – do 130 zł, II – do 150 zł, III – do 170 zł. O zwrot kosztów, trzeba się wraz z potwierdzenie zakupu, udać do dyrektorów szkół.
Jednak
są także powody do tego by każdy uczeń się uśmiechnął. Otóż już nie
długo, bo od 22 grudnia b. r. do 1 stycznia przyszłego roku szykuje się
pierwsza dłuższa przerwa w nauce – święta Bożego Narodzenia, po nich
już w lutym 2009 r. – FERIE, po nich od 9 do 14 kwietnia będzie przerwa
wielkanocna, by 19 czerwca móc powiedzieć z ulgą powiedzieć: ZNOWU SĄ WAKACJE!!!
Warto sobie, więc zaśpiewać słowa piosenki kabaretu OTTO: jeszcze
tylko: wrzesień, październik, listopad, grudzień styczeń, luty, marzec,
kwiecień, maj, czerwiec i... wakacje, znów będą wakacje na pewno mam
rację wakacje będą znów.
/TF/