Groźnie wyglądające zdarzenie drogowe miało miejsce w sobotę na drodze wojewódzkiej nr 973. Samochód prowadzony przez 68-letniego mężczyznę dachował, a po chwili stanął w płomieniach i doszczętnie spłonął. Mimo dramatycznego przebiegu zdarzenia kierowca wyszedł z niego bez obrażeń.
Jak poinformował aspirant sztabowy Tomasz Piwowarski, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Busku-Zdroju, zgłoszenie wpłynęło do dyżurnego o godzinie 11:52.
Do zdarzenia doszło na drodze wojewódzkiej nr 973 na trasie z Dobrowody. Na rondzie w kierunku Radzanowa 68-letni kierowca stracił panowanie nad pojazdem. Jak tłumaczył policjantom, w samochodzie doszło do awarii układu hamulcowego i nie miał możliwości wyhamowania.
Chcąc uniknąć zderzenia, zjechał na trawiasty teren, licząc na wytracenie prędkości. Samochód stracił jednak przyczepność i dachował. Po zatrzymaniu pojazdu kierowca samodzielnie wydostał się z jego wnętrza, wybijając szybę.
Chwilę później auto stanęło w ogniu. Pożar błyskawicznie objął cały pojazd, który doszczętnie spłonął. 68-latek nie odniósł żadnych obrażeń i nie wymagał pomocy medycznej. Badanie alkomatem wykazało, że był trzeźwy.
Policjanci wyjaśniają szczegółowe okoliczności zdarzenia.
Zdjęcia: KPP w Busku-Zdroju oraz czytelnik.
Filmik: przesłany przez czytelnika. Dziękujemy