Żuawi z Buska pod Belwederem
2008-08-21 10:11:51

Buska grupa rekonstrukcyjna - jako jedyna z Ponidzia - uczestniczyła w wielkiej paradzie w Warszawie, z okazji Święta Wojska Polskiego.

Występ naszych Żuawów Śmierci za pośrednictwem telewizji obejrzały miliony Polaków. Buszczanie zostali przyjęci owacyjnie.

- Zebraliśmy ogromne brawa. Zupełnie się tego nie spodziewaliśmy - promienieje z radości Robert Osiński, dowódca oddziału.

busko_zuawi1.jpg


Z KRZYŻEM NA PIERSI

Propozycję udziału w paradzie złożyła buszczanom Fundacja Polonia Militari z Warszawy. - To było w kwietniu. Skonsultowałem się z Robertem Matusikiem, decyzję podjęliśmy od razu: Jedziemy! Odbyliśmy dwa intensywne treningi marszowe, na boisku szkolnym "mechanika”. Te próby bardzo się przydały.

Musieliśmy też doszyć cztery mundury. A to już duże pieniądze - uśmiecha się Robert Osiński. - My wszelkie koszty pokrywamy z własnej kieszeni. Nie mamy sponsorów.
15 sierpnia, w paradzie z okazji Święta Wojska Polskiego i 88 rocznicy zwycięskiej Bitwy Warszawskiej, Busko wystawiło 16-osobowy oddział Żuawów Śmierci.

Maszerowali pod sztandarem, w charakterystycznych czarnych mundurach z dużym, białym krzyżem na piersi. Trzon ekipy tworzyli: Robert Osiński, Robert Matusik, Piotr Zawadziński, Jarosław Pasternak, Mariusz Żabiński, Mikołaj Matusik, Piotr Karaś, a także jedyna kobieta - Marta Karaś oraz kapelan oddziału, ksiądz Stanisław Strycharczyk.

BARDZO JEDNOLICI

Trybuna główna podczas uroczystości znajdowała się przed Belwederem. W pierwszym rzucie oglądaliśmy defiladę pododdziałów różnych rodzajów broni Wojska Polskiego oraz - gościnnie - oddziałów zaprzyjaźnionych armii: z Francji, Niemiec, Litwy, Ukrainy. Po szwadronie kawalerii wkroczyły na arenę grupy rekonstrukcji historycznej.

Tę część parady otwierali oficerowie oraz żołnierze z czasów Księstwa Warszawskiego. Jako czwarty oddział maszerowali buscy Żuawi Śmierci, "reprezentując” epokę powstania styczniowego. - Przed występem wykonaliśmy tytaniczną pracę. Ale to się opłaciło. Byliśmy grupą bardzo jednolitą - podkreśla z dumą Robert Osiński. - Mamy teraz dokładnie takie same mundury, obszywki, pasy, ładownice i bardzo zbliżoną broń. A to jest naprawdę ważne.

FORMACJA WYBOROWA

Nasi żuawi, jedyna tego rodzaju grupa rekonstrukcyjna w Polsce, zapowiadani byli pod Belwederem jako "wyborowa formacja z powstania styczniowego”. - Cieszymy się z tak wspaniałego przyjęcia. Dla nas to kolejne, ważne doświadczenie. A czy pojedziemy do Warszawy za rok? - zastanawia się Robert Osiński. - Bardzo chcielibyśmy, choć... to nie tylko od nas zależy.

Adam Ligiecki

źródło: Echo



https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=4274