Świętokrzyskie nuty z porcją gorących, góralskich rytmów - tak bawił się Skalbmierz na Babim Lecie 2008.
Niedzielną imprezą, zorganizowaną na placu giełdy rolnej, obejrzały tysiące ludzi. Patronem prasowym projektu było „Echo Dnia”.
Czwartą już edycję Babiego Lata połączono w Skalbmierzu z Przeglądem Kultury Wsi Polskiej.
KULTURA Z POGRANICZA
- Ideą tej imprezy jest prezentacja artystów, zespołów ludowych. Przede wszystkim z pogranicza regionów świętokrzyskiego i małopolskiego. I co ważne, weszła na stałe do kalendarza imprez w naszym regionie - podkreślił podczas otwarcia festynu burmistrz Skalbmierza Michał Markiewicz. A życząc widzom dobrej zabawy, zaprosił już teraz... na piąte Babie Lato, w 2009 roku.
Jeśli „kultura z pogranicza”, to i wykonawców mieliśmy z obu regionów. Świętokrzyskie reprezentowali zespół folklorystyczny Dziebałtów oraz bardzo podobająca się publiczności Kapela Rodzinna Korbanów, która wygrała niedawno 32. Międzynarodowe Buskie Spotkania z Folklorem. W barwach Małopolski grały kapele Lasowiacy z Miechowa i Bochnianie z Bochni.
Prawdziwą furorę zrobili jednak górale. 50-osobowy zespół Robcusie z Rabki Zdroju - pod batutą Józka Luberdy - podbił serca publiczności. Zwłaszcza najmłodszy, dwuipółletni Pawełek, który pięknie tańczył w gorących, góralskich rytmach. Malec wpadł w oko nawet prowadzącej koncert Agacie Jackiewicz. Szefowa skalbmierskiej kultury, próbowała namówić Pawełka do... wspólnych pląsów na estradzie.
BARAN PO ZBÓJNICKU
Babie Lato to także prezentacja dorobku twórców ludowych. W niedzielę mogliśmy zobaczyć między innymi dzierganie koronek „na żywo”, pokazy garncarstwa, bednarstwa, a Jan Gaździk z małopolskich Olszyn w ekspresowym tempie - na oczach widzów - wyplatał koszyki z wikliny.
Nie zabrakło swojskiego jadła, przygotowanego przez koła gospodyń wiejskich. Panie z Gabułtowa częstowały słynnym „bigosem po gabułtowsku”, były swojskie wędliny, świeże ciasta, ogórki kiszone, chleb wiejski ze smalcem i mnóstwo innych smakołyków przygotowanych przez gospodynie z Sielca Kolonii, Boszczynka, Broniszowa, Dzierążni, Szarbii, Pierocic. Kolejki ustawiały się też po „barana z rożna po zbójnicku” serwowanego przez górali z Rabki. - Gościmy w Skalbmierzu po raz drugi. Jest super! - ocenili.
KARTOFLE W OGNIU
Najmłodsi mogli bawić się do woli w wesołym miasteczku, dorośli okupowali ogródki piwne. Hitem festynu było wspólne pieczenie ziemniaków w ogromnym ognisku. Do ognia trafiło - bagatela - pół tysiąca sztuk kartofli!
W roli gwiazdy wieczoru wystąpił popularny Kabaret pod Wyrwigroszem z Krakowa. Niedzielne Babie Lato zakończyła wielka zabawa taneczna „pod gwiazdami”.
źródło: 