Bał się żony i zgłosił kradzież? Sprawa z gminy Wiślica zaskoczyła policjantów
2026-02-23 13:53:35

Sobotnia interwencja policjantów z powiatu buskiego, która początkowo wyglądała na kradzież sprzętu rolniczego, zakończyła się zaskakującym finałem. Zgłoszenie o zniknięciu ciągnika uruchomiło policyjne działania, jednak prawda wyszła na jaw jeszcze tego samego dnia.

W sobotę rano dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Busku-Zdroju otrzymał zgłoszenie o kradzieży ciągnika rolniczego na terenie gminy Wiślica. Na miejsce skierowani zostali funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Solcu-Zdroju. Zgłaszająca, 35-letnia mieszkanka gminy, poinformowała, że traktor zaparkowany dzień wcześniej w garażu zniknął bez śladu. Tę wersję potwierdził jej 40-letni mąż.

Policjanci niezwłocznie przystąpili do działań. Zabezpieczali ślady, sprawdzali możliwość nagrań z monitoringu oraz rozpytywali sąsiadów. Przed południem sytuacja przybrała jednak nieoczekiwany obrót. Mężczyzna poinformował funkcjonariuszy, że odnalazł ciągnik, jednak pojazd miał urwane koło.

Podczas ponownej interwencji i szczegółowego ustalania przebiegu zdarzeń 40-latek przyznał, że żadnej kradzieży nie było. Jak wyjaśnił, w piątek podczas pracy wjechał ciągnikiem w dziurę, a następnie uderzył w przeszkodę, co doprowadziło do urwania koła. Do domu wrócił pieszo, a żonie powiedział, że zaparkował traktor w garażu.

Policjanci sporządzili szczegółową dokumentację z interwencji. Obecnie prowadzone są czynności wyjaśniające w kierunku wywołania niepotrzebnej czynności organów ochrony bezpieczeństwa poprzez wprowadzenie w błąd.

Takie zachowanie stanowi wykroczenie i może skutkować karą aresztu, ograniczenia wolności lub grzywną w wysokości do 1500 złotych.

Źródło: KPP w Busku-Zdroju 



https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=42379