Dziurawa, rozmyta przed deszcz, pełna wybojów - tak wygląda trakt łączący Stradów z jednym z przysiółków.
- Ta droga nie nadaje się w ogóle do użytkowania. Dlaczego lokalni urzędnicy nie widzą albo nie chcą zobaczyć problemu? - pyta zbulwersowany Marcin Żarek, który z prośbą o interwencję zwrócił się do "Echa Dnia”.
Droga do przysiółka Kopanina w Stradowie po ostatniej ulewie znajduje się w fatalnym stanie. (Archiwum)
Chodzi o drogę do przysiółka Stradów, nazywanego potocznie Kopaniną. Leży kilometr za zabytkowym Grodziskiem, znajdują się tam trzy posesje.
RUINA PO ULEWIE
Oberwanie chmury i wielka ulewa, jaka przeszła nad gminą Czarnocin 25 lipca, spowodowała duże uszkodzenia. Droga na Kopaninę została zrujnowana. Marcin Żarek, który mieszka we Wrocławiu, a do rodziców przyjechał na wakacje, nie może pogodzić się z faktem, że nikt nie zabrał się za remont traktu.
- Problem jest tym poważniejszy, że ta droga nigdy nie miała należytej nawierzchni. Dlaczego moi rodzice i ich sąsiedzi, a także każdy, kto chce do nich dotrzeć, musi zmagać się z taką dziurawą drogą? - pyta oburzony. - Uszkodziłem elementy podwozia w aucie. Ojciec już kilka razy remontował zawieszenie w swoich samochodach, a wszystko przez to, że lokalni urzędnicy nie widzą, lub nie chcą zobaczyć problemu - dodaje.
Marek Pikulski, wójt Czarnocina, przedstawia swój punkt widzenia. - Rzeczywiście, woda po ulewie, spływając ze wzgórza, rozmyła nawierzchnię tej drogi. Ale tego samego dnia gwałtowne opady wyrządziły duże straty w różnych częściach naszej gminy. Od Opatkowiczek, Mękarzowic po Zagajów - podkreśla. - Nie mamy wystarczającej ilości własnego sprzętu, nie od razu więc można było usunąć szkody w każdym miejscu.
POD OKIEM KONSERWATORA
Droga na Kopaninę przebiega przez teren Grodziska, które znajduje się pod nadzorem wojewódzkiego konserwatora zabytków. Każde działanie, także ułożenie dywanika asfaltowego na tym trakcie, musi uzyskać jego akceptację.
W opinii Marcina Żarka, lokalne władze samorządowe nie zrobiły wszystkiego, co możliwe, żeby rozwiązać tę trudną sytuację. - Problem istnieje odkąd pamiętam. A czy moim rodzicom nie należy się godny dojazd do własnego domu, taki na miarę Unii Europejskiej? W sąsiednich gminach są lepsze drogi dojazdowe do pól rolnych - twierdzi, dodając: - U nas nikogo to nie obchodzi.
Sprawę "drogi przez mękę” na Kopaninę podnoszono także na wtorkowej sesji Rady Gminy. Mówił o tym jeden z radnych, podobnie jak sołtys Stradowa.
WÓJT OBIECUJE
- Zgadzam się, że stan dróg w naszej gminie nie jest najlepszy. Niestety, nie mamy w budżecie tyle pieniędzy, by wybudować dzisiaj asfaltową drogę w każdym miejscu, do każdego przysiółka - mówi wprost wójt Pikulski. - Ale zniszczony odcinek do przysiółka za Grodziskiem będzie w najbliższym czasie wyremontowany. Przywieziemy kamień, nawierzchnia drogi zostanie naprawiona.
Adam Ligiecki
źródło: