Spotkanie kazimierskich seniorów
2008-08-08 12:20:29

Były wspomnienia, gorąca dyskusja, uroczysty obiad i harce na parkiecie. Do tańca przygrywał wójt akordeonista.

Lato to także dobry czas na spotkania emerytów. W samym środku wakacji bardzo udaną imprezę zorganizowali seniorzy z regionu kazimierskiego.

Wybór padł na Dom Myśliwski „Bażant”, pięknie położony wśród lasów w Rzemienowicach koło Opatowca.

kazimierza_seniorzy1.jpg
Emeryci i renciści z regionu kazimierskiego spotkali się w Domu Myśliwskim „Bażant” koło Opatowca. (Archiwum)


SŁOŃCE, LAS I WODA

Organizatorem projektu był kazimierski Oddział Rejonowy Polskiego Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów. Na spotkaniu - z okazji Światowego Dnia Inwalidy - zjawiło się ponad 50 emerytów i rencistów z niemal całego powiatu. Zamówiono nawet autobus, który dowiózł seniorów z Kazimierzy Wielkiej, Bejsc i Opatowca.
Zaproszenie przyjęli liderzy lokalnych samorządów: kazimierski burmistrz Adam Bodzioch, przewodniczący Rady Miejskiej Krzysztof Magnes, wicestarosta Waldemar Trzaska, wójt Opatowca Henryk Barański oraz Wacław Piwudzki - dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. Rolę gospodarza pełnił Tadeusz Radziszewski, prezes oddziału Związku Emerytów. Po spotkaniach towarzyskich w grupach, gorącej - jak na środek lata przystało - dyskusji i wspomnieniach seniorzy udali się na spacer po rozległym terenie wokół domu myśliwskiego. Ruch na świeżym powietrzu, słońce, las i woda stanowiły relaks przed obiadem w zajeździe w pobliskich Chwalibogowicach.

WÓJT TAK PIĘKNIE GRA


Po powrocie do „Bażanta” odbyła się część oficjalna imprezy. Głos zabrali Waldemar Trzaska, Adam Bodzioch i Wacław Piwudzki, życząc seniorom dużo zdrowia i 100 lat życia. Burmistrz obiecał publicznie, że w możliwie krótkim czasie postara się znaleźć nową siedzibę dla Związku Emerytów w Kazimierzy Wielkiej. Biuro ma się mieścić w budynku po byłym przedszkolu przy ulicy Partyzantów, za magistratem. A zostanie tak wyposażone, że - jak się słyszy - może służyć za wzór dla innych tego rodzaju placówek.

Ta część spotkania odbywała się przy ciastkach i kawie, a toastom za zdrowie emerytów nie było końca. Dodatkową atrakcję stanowił grill, na którym pieczono smaczne kiełbaski i prawdziwe, śląskie krupnioki. Do tańca dziarsko przygrywała kapela. W pewnym momencie wójt Henryk Barański chwycił za akordeon i... pięknie zagrał kilka melodii. Zebrani gromkimi oklaskami nagrodzili muzyczne popisy włodarza Opatowca. Przed kolacją kapelę wsparła orkiestra z Kociny, a tańce i harce na parkiecie trwały do późnych godzin wieczornych.

MIÓD I WINO

- Spędziliśmy dzień w bardzo miłej atmosferze: wśród lasów, nad wodą. Tego starszym ludziom najbardziej potrzeba. A ja, jako emerytowany urzędnik gminy, też tam byłem. Miód i wino piłem - zapewnia z uśmiechem Zdzisław Kuliś, były pracownik kazimierskiego ratusza.

Zarząd Związku Emerytów w Kazimierzy Wielkiej pragnie za pośrednictwem „Echa Dnia” podziękować paniom emerytkom za pracę związaną z organizacją tego spotkania. Także Kołu Łowieckiemu „Bażant” z Opatowca - za udostępnienie lokalu.

- To była bardzo udana impreza - podkreśla członek zarządu Zbigniew Klimczyk. - Dobry nastrój, optymizm, pogoda ducha uczestników wskazują na to, by podobne spotkania emerytów i rencistów organizować jeszcze częściej.

Adam Ligiecki

źródło: Echo



https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=4227