Sąd na spornej granicy
2008-07-30 15:11:36

Mimo wakacji, buska Temida pracuje. We wtorek w Górkach odbyły się oględziny w procesie o rozgraniczenie.

To sprawa, o której pisaliśmy wiele razy w "Echu Dnia”. Stefan Nowak, mieszkaniec Górek koło Wiślicy, toczy od lat spór o kawałek ziemi - jak twierdzi - zaoranej bezprawnie przez sąsiada.

Przegrał pierwszy proces w buskim Sądzie Rejonowym, lecz złożył zażalenie do organu wyższej instancji. Kielecki Sąd Okręgowy przekazał sprawę do Buska, do ponownego rozpatrzenia.

gorki_spor1.jpg
Podczas wtorkowych oględzin w Górkach przeprowadzono wiele dokładnych pomiarów. (A. Ligiecki)


TOGA NA DŻINSY

Mamy za sobą dwie rozprawy, które prowadził nowy sędzia Piotr Wilk. Wczoraj przed południem, na wniosek Nowaka, odbyły się w Górkach oględziny "pod chmurką”. W miejscu, w którym toczy się sąsiedzka wojna.

Sędzia zamienił togę na jasną, letnią koszulę i dżinsy. Prowadząc oględziny pracował także jako fotograf, kamerzysta, a nawet mierniczy. Chcąc zobaczyć wszystko z bliska, wybrał się na długi spacer wśród traw i łanów zbóż. Napracowała się też protokolantka, która w plenerze musiała zamienić komputer na długopis.
Stefan Nowak i jego sąsiad występują jedynie w roli pełnomocników swoich dzieci, którym przekazali grunty, lecz to oni grają główne role w konflikcie. Podczas wczorajszych oględzin każdy z panów przedstawił swoją wersję wydarzeń. Krańcowo różną od zeznań adwersarza.

RÓŻNE ZDANIA

Zgodzili się tylko w jednym - że słupek po północnej stronie granicy stoi tam, gdzie stać powinien. Poza tym zaprzeczali sobie nawzajem, oskarżając się o kłamstwa, pomówienia. Często ponosił ich temperament, nie żałowali sobie ostrych słów i epitetów. - Proszę o ciszę! To, że jesteśmy na polu nie znaczy, że możecie krzyczeć - uspokajał sędzia.

Sąsiedzi mają odmienne zdania w sprawie przebiegu liczącej 200 metrów granicy między ich gruntami. Stefan Nowak uważa, że "południowy” słupek znajduje się w odległości 1,70 metra od ogrodzenia, jego adwersarz twierdzi, że to 4,60 metra. Zdaniem Nowaka, skrawek ziemi, o który toczy się spór, nigdy nie był uprawiany i od pokoleń służył jako przejazd. Sąsiad kontrował - uprawiano tu zboże, kukurydzę, a Nowakowie wozili zboże i siano... przez podwórze.

WIDEO W AKTACH

Takich rozbieżności pojawiło się wczoraj znacznie więcej. Sędzia będzie miał trudny orzech do zgryzienia, oceniając tę sprawę. - Takie oględziny, jak w Górkach, to nic szczególnego. W sprawach cywilnych zdarzają się często, nawet dwa razy w tygodniu - powiedział nam Piotr Wilk po zakończeniu godzinnej "sesji w plenerze”.

Rozprawa została odroczona do 10 września. To posiedzenie odbędzie się już w gmachu buskiego sądu. W charakterze świadka ma zeznawać komendant Komisariatu Policji w Nowym Korczynie. Do akt sprawy została włączona kaseta wideo, na której podobno widać niszczenie granicy między gruntami zwaśnionych sąsiadów.

Adam Ligiecki

źródło: Echo



https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=4200