Na ognisku u marszałka
2008-07-21 11:48:33

Ponad stu młodych ludzi z gmin powiatu buskiego i ościennych spotkało się na corocznym, lipcowym ognisku w Błotnowoli.


Inicjatorami i pomysłodawcami tego spotkania była kilka lat temu grupa członków i sympatyków ZMW z gmin Nowy Korczyn, Solec Zdrój, Wiślica, Stopnica, Oleśnica, Pacanów, Busko jako forma swobodnej wymiany poglądów, opinii, dyskusji o teraźniejszości z perspektywy młodych ludzi wchodzących w okresie przemian ustrojowych w Polsce w dorosłe życie. Pomysł ten wsparł ówczesny poseł na sejm RP Czesław Siekierski, dla którego to forum było kopalnią wiedzy o tym co niesie gminna codzienność z daleka od sejmowych wirtualnych nieraz obrazów życia w Polsce.
 

 marszalek001a.jpg


Na miejsce ogniska organizatorzy wybrali posesję Adama Jarubasa w Błotnowoli = cichy zakątek otoczony bujną roślinnością, bliskością niczym nie skażonej przyrody z daleka od codziennych spraw i problemów. Było ognisko, pieczone kiełbaski, grill, znalazł się instrument, magnetofon z dobrą muzyką więc zaczęło być swojsko, przytulnie, radośnie i tak owo pierwsze spotkanie przerodziło się w coroczne, zawsze w okolicach lipcowych imienin Czesława. Ponieważ coraz więcej osób z roku na rok przybywało na spotkanie raz jeden przeniesiono je na teren strzelnicy myśliwskiej w Skotnikach. Ale nie było to samo co w Błotnowoli. Powrócono więc na przygotowany już teren Jarubasów i tak pozostało do dziś.

Teraz mimo iż coroczna dusza spotkania Czesław Siekierski i Adam Jarubas zostali znaczącymi postaciami życia publicznego (europosłem Cz. Siekierski, marszałkiem województwa A. Jarubas) nie zmieniło to utrwalonej tradycji tego niepowtarzalnego ogniska pod gołym niebem. Teraz jedynie młodzi ludzie jadą na nie całymi grupami ze wszystkich niemal zakątków regionu już nie tylko do Błotnowoli ale ... do marszałka !, który jak za dawnych czasów wraz z posłem Siekierskim z początku istnienia tej zabawy rejwodzą wśród zgromadzonych nadając ton spotkaniu.

 

marszalek013a.jpg
 


Dziś obaj – poseł i pierwszy samorządowiec województwa jedynie pilniej słuchają uwag, krytyki, pomysłów i koncepcji jakie rodzą się wśród młodych i są przekazywane w czasie spotkania.

Bo to jest najprawdziwsze, najczystsze i autentyczne pozbawione zabarwienia politycznego czy innych względów. To jest  proza życia wielu środowisk, która nie zawsze jest widziana z poziomu województwa czy wyżej. Nasze działania osób wybranych do gremiów decyzyjnych, kreujących rzeczywistość oparta na właśnie tych autentycznych płynących z serca i potrzeby podzielenia się przemyśleniami młodej części naszej społeczności są tym co pomaga w rządzeniu. Przecież rządzenie to nie sztuka dla sztuki – to organizowanie życia publicznego przyjaznego rodakom. O to walczyłem przez wiele lat i nic w moim dzisiejszym działaniu się w tej materii nie zmieniło. Nie zamierzam budować wirtualnej rzeczywistości województwa a te coroczne  spotkania między innymi pomagają mi nabrać siły, zebrać dobre pomysły do działania – powiedział Adam Jarubas siadając przy ognisku z pieczoną w ogniu kiełbaską.

 

marszalek012a.jpg

W tle bawiącej się, dyskutującej młodzieży niepostrzeżenie przemyka mama marszałka, cicha gospodyni corocznych spotkań, której syn za tą delikatną opiekę i patronat nad zjazdem na rodzinnej posesji jest ogromnie wdzięczny.


Robert Gwóźdź





https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=4174