11 lipca - Narodowy Dzień Pamięci o Polakach - Ofiarach rzezi wołyńskiej
2025-07-11 11:23:03

W 2025 roku po raz pierwszy obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci o Polakach - Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińską Powstańczą Armię (UPA) na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej. Ustanowienie święta 11 lipca ma na celu godne upamiętnienie tysięcy ofiar tragicznych wydarzeń z lat 1943-1945, znanych jako rzeź wołyńska.


Z inicjatywą ustanowienia dnia pamięci wystąpili posłowie Polskiego Stronnictwa Ludowego. W czerwcu 2025 roku Sejm przyjął stosowną ustawę, a w lipcu prezydent Andrzej Duda podpisał ją, nadając jej moc obowiązującą. Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że nowe święto stanowi „kolejny krok w godnym uszanowaniu pamięci o pomordowanych, którzy zginęli tylko dlatego, że byli Polakami”.

Zobacz
/grafika źródło IPN/


Dlaczego 11 lipca?

Data ta nawiązuje do tzw. krwawej niedzieli, czyli dnia 11 lipca 1943 roku, który uznaje się za punkt kulminacyjny rzezi wołyńskiej. Tego dnia oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), przy wsparciu lokalnej ludności ukraińskiej, dokonały skoordynowanego ataku na niemal sto polskich miejscowości, głównie w powiatach włodzimierskim i horochowskim. Masakry miały miejsce podczas niedzielnych mszy świętych, a ofiary często ginęły w kościołach. Celem ataków była eksterminacja całych polskich społeczności.


Zbrodnie z 11 lipca były częścią szerszego planu ludobójstwa. Od lutego 1943 roku Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Bandery (OUN-B) oraz jej zbrojne ramię – UPA – prowadziły akcje wymierzone w polską ludność cywilną. W czerwcu 1943 roku, zgodnie z relacjami świadków, dowódca UPA Dmytro Klaczkiwski ps. „Kłym Sawur” wydał bezpośredni rozkaz do wymordowania Polaków na Wołyniu. W konsekwencji rozpoczęto przygotowania do zmasowanego uderzenia na polskie osady.


Przed 11 lipca we wsiach ukraińskich prowadzono agitację, nawołując do udziału w „oczyszczaniu” ziem z Polaków. Dwa dni przed masakrą rozprowadzano ulotki nawołujące do współpracy z Ukraińcami w walce z Niemcami i Sowietami, co miało uśpić czujność polskiej ludności. Atak rozpoczął się w niedzielę – dzień świadomie wybrany ze względu na duże skupiska wiernych w kościołach. W wielu miejscowościach, takich jak Chrynów, Kisielin, Poryck czy Zabłoćce, ofiary mordowano właśnie podczas nabożeństw. Ginęli także księża – między innymi Józef Aleksandrowicz i Jan Kotwicki. W Kisielinie część wiernych zdołała zabarykadować się na plebanii i przeżyć atak.


Zabójstw dokonywano przy użyciu broni palnej, ale także z brutalnym okrucieństwem – używano siekier, wideł, kos, pił, noży czy młotów. Często ofiary były torturowane. Polskie domy i gospodarstwa palono, ale często dopiero po kilku dniach, by móc schwytać powracających niedobitków.


Według historyka Grzegorza Motyki, tylko 11 lipca 1943 roku UPA zaatakowała 99 miejscowości, a według Timothy’ego Snydera – aż 167. Dzień później liczba zaatakowanych osad wzrosła o kolejne 50, a fala zbrodni trwała przez całe lato. W lipcu 1943 roku celem ataków padło łącznie około 520 miejscowości, a liczba zabitych Polaków sięgnęła nawet 11 tysięcy.


Polskie podziemie próbowało powstrzymać eskalację przemocy. 10 lipca 1943 roku delegacja złożona z przedstawicieli Delegatury Rządu RP i Armii Krajowej udała się na spotkanie z przedstawicielami UPA. Negocjacje miały odbyć się w okolicach wsi Kustycze. Polacy – Zygmunt Rumel, Krzysztof Markiewicz i woźnica Witold Dobrowolski – zostali tam pojmani i brutalnie zamordowani, prawdopodobnie rozerwani końmi.


Dziś pamięć o ofiarach tamtych wydarzeń wraca z należnym szacunkiem. Ustanowienie Narodowego Dnia Pamięci o Polakach – Ofiarach Ludobójstwa na Kresach to nie tylko symboliczne zadośćuczynienie, ale także wezwanie do zachowania prawdy historycznej oraz edukowania kolejnych pokoleń o jednej z najtragiczniejszych kart w dziejach II Rzeczypospolitej.

Źródło: Wikipedia, IPN





https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=41276