Włoszczowa: Szok w szkołach!
2008-06-21 12:17:54

Dwie długoletnie dyrektorki placówek oświatowych w gminie Włoszczowa prawdopodobnie stracą stanowiska. W konkursie wygrały nieznane dotąd osoby.


Kandydująca po raz trzeci w konkursie na dyrektora szkoły w Kurzelowie Zofia Wójcik została odrzucona, gdyż zdaniem komisji nie załączyła do dokumentów swojego życiorysu, z czym ona się nie zgadza. Grażyna Suliga, dyrektor szkoły w Koniecznie, też pożegna się z funkcją. O zarządzaniu w tej szkole krążyły niepochlebne opinie.

wloszczowa_szkoly1.jpg
Zofia Wójcik, dyrektor
Zespołu Placówek Oświatowych w Kurzelowie: - To było ukartowane. Wiem,
że były działania osób, które nie chciały mnie widzieć na stanowisku
dyrektora. Nie zostawię tego tak łatwo. (R. Banaszek)


ODRZUCONA PRZEZ ŻYCIORYS

Chociaż od konkursu na stanowisko dyrektora trzech szkół (w Bebelnie, Kurzelowie, Koniecznie) i Przedszkola Samorządowego numer 1 we Włoszczowie minęło kilka dni, nie cichną komentarze, szczególnie w stosunku do dwóch dyrektorek. Zofia Wójcik, która od ośmiu lat szefowała, i to z bardzo dobrym skutkiem, Zespołowi Placówek Oświatowych w Kurzelowie, do dzisiaj nie może się pogodzić z tym, jak ją potraktowano.

- Powiedzieli, że nie złożyłam życiorysu i dlatego odrzucają moją kandydaturę i nie dopuszczają do konkursu - mówi zdenerwowana pani dyrektor. - Tymczasem mój życiorys był w uzasadnieniu. Poza tym znają mój życiorys doskonale, bo trzeci raz kandyduję na stanowisko dyrektora tej szkoły. Z takim stażem pracy, doświadczeniem, osiągnięciami, nagrodami… to się po prostu nie mieści w głowie! Zostałam sponiewierana! - żali się Zofia Wójcik.

Pani dyrektor uważa, że było to ukartowane działanie, że komuś bardzo zależało, by nie została ponownie dyrektorem kurzelowskiej szkoły. - Będę rozmawiać z burmistrzem, jak wróci w czwartek z urlopu. Nie chcę robić zamieszania, bo mogłoby to zaszkodzić panu burmistrzowi. Odwołanie od decyzji komisji konkursowej mam już przygotowane, ale najpierw chcę porozmawiać ze swoim szefem Bartłomiejem Dorywalskim. Nie odpuszczę tego tak łatwo - zapowiada Zofia Wójcik. - W Kurzelowie mówi się, że przegrałam, a ja nawet nie zostałam dopuszczona do konkursu. Jest mi bardzo przykro, że tak wyszło. Rodzicom uczniów też się to nie podoba - dodaje pani dyrektor.

ODRZUCONA PRZEZ ZŁE ZARZĄDZANIE?


Mniej rozmowna była Grażyna Suliga, dyrektor Zespołu Placówek Oświatowych w Koniecznie. - Nie będę komentować niczego. Do widzenia! - po tych słowach rzuciła słuchawką.

Faktem jest, że od pewnego czasu docierały do nas wieści o złej atmosferze pracy, panującej w tej szkole, które stawiały obecną panią dyrektor w nie najlepszym świetle. Burmistrz Włoszczowy wiedział o tym wszystkim. Przed podjęciem decyzji, co dalej z tą sprawą ma zrobić, ogłosił konkurs na stanowisko dyrektora szkoły i wolał zdać się na decyzję komisji.

Ta zaproponowała mu kandydata innego niż obecna pani dyrektor. Szefem szkoły w Koniecznie ma zostać Anna Kozieł, nauczycielka z Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych numer 3 we Włoszczowie, natomiast w kurzelowskiej placówce ma "rządzić” Anna Wyrwał, nauczycielka z tej szkoły. Ostateczną decyzję co do powołania nowych dyrektorów szkół podejmie burmistrz Włoszczowy, który jutro wraca z urlopu. Jeśli uwzględni argumenty Zofii Wójcik, być może konkurs na dyrektora szkoły w Kurzelowie zostanie powtórzony.

- Jestem po rozmowie z pracownikami Urzędu Gminy, którzy twierdzą, że nie było żadnych nieprawidłowości przy odrzuceniu dokumentów pani Zofii Wójcik - twierdzi Bożena Jasiowska, prezes Oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego we Włoszczowie. Jednocześnie dodaje, że gdyby się okazało, że coś jednak zostało zrobione przez komisję niezgodnie z prawem, stanie w obronie obecnej dyrektorki szkoły w Kurzelowie.

Rafał Banaszek

źródło: Echo



https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=4090