Świętokrzyskie straciło niechlubny rekord 2008-05-07 12:51:16
Kierowca, który w święta wielkanocne spowodował pod wpływem alkoholu wypadek drogowy w Kazimierzy Wielkiej nie jest już rekordzistą. Badania krwi wykazały, że nie miał 7 promili alkoholu, jak wskazał alkomat, ale 1,32.
- Można powiedzieć, że rekord nie padł. Choć z punktu
widzenia tego kierowcy zmiana nie ma znaczenia. I tak był nietrzeźwy
prowadząc samochód - mówi Marek Różycki, oficer prasowy komendy
powiatowej policji w Kazimierzy Wielkiej.
Chodzi o 23-latka,
który w Wielką Sobotę spowodował wypadek na ul. Budzyńskiej w
Kazimierzy Wielkiej. Jego samochód uderzył w ogrodzenie i spłonął.
Alkomat wykazał wtedy 7 promili alkoholu w wydychanym powietrzu. -
Badania nie można było powtórzyć, bo mężczyzna trafił do szpitala. A
wynik był tak nieprawdopodobny, że pobrano krew - mówi Różycki. Wyniki
badania krwi dotarły już komendy powiatowej. Wynika z nich, że
mężczyzna miał 1,32 promila alkoholu. - Nie wiem jak wytłumaczyć taką
różnice. Możliwe, że błąd popełnił człowiek, albo badany może miał
jakąś substancję w ustach. Niewykluczone, że chwilowo zawiodło
urządzenie - zastanawia się policjant. Dodaje, że alkomat nadal jest
używany. - To urządzenie przechodzi rutynowe badania techniczne co pół
roku, jest sprawne - tłumaczy.
marc
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce źródło:
|
|
|