Ograniczona demokracja w gminie Tuczępy
2008-05-06 17:25:22

Dyskryminacja w gminie Tuczępy. Czterech radny pozbawiono możliwości pracy w komisjach. Nie mogą nawet przysłuchiwać się obradom, bo większość uznała, że ich nie potrzebuje.

Dyskryminowanych radnych łączy to, że wszyscy zostali wybrani w 2006 roku z komitetu wyborczego Czas Odnowy. Są opozycją wobec wójta Leopolda Łabędzkiego, który rządzi już w Tuczepach piątą kadencję. Narzekają, że od pierwszej sesji są traktowani jak wyrzutki. - Posadzili nas przy oddzielnym stole. Tamci przed każdą sesją chodzą na odprawę do wójta. Potem wszystko przegłosują 11 do 4 - mówi radny Stanisław Zgrzywa.


- Wyśta od matki, my od macochy. Tak jesteśmy traktowani - dodaje Piotr Molendowski.


tuczepy_dyskryminacja1.jpg
Fot. Jarosław Kubalski / AG


Opowiadają, że zaraz na początku kadencji prowójtowa jedenastka obsadziła wszystkie trzy komisje rady gminy: budżetową, rozwoju gospodarczego gminy i rewizyjną. Ich kandydatury przepadły w głosowaniu. Za każde posiedzenie komisji jej członkowie biorą po 300 zł diety. Opozycyjni radni twierdzą, że przychodziliby za darmo, żeby tylko przysłuchać się obradom i dowiedzieć się, co się dzieje. Nie mają nawet takiej możliwości. - Przewodniczący rady powiedział, że nas nie potrzebują. Nie jesteśmy wcale powiadamiani, kiedy się te komisje odbywają - tłumaczy Zgrzywa.

Przewodniczący rady gminy Henryk Bławat nie zaprzecza tym faktom. Twierdzi, że wszystko jest zgodne ze statutem gminy i demokracją, bo większość rady tak zadecydowała. Oburza się na zarzut, że opozycyjni radni zostali wyrzuceni z komisji. - Nie wyrzuceni, ale nie przyjęci - podkreśla.

Przewodniczący Bławat nie kryje też powodów, dlaczego jedenastka tak traktuje opozycję. - Nic im się nie podoba. Co byśmy nie chcieli zrobić, to zawsze nie w porządku - mówi.

Wójt Łabędzki na ostatniej sesji rady gminy nie był obecny. Zapytaliśmy jego zastępcę Tadeusza Jewiarza, czy czterej radni są gorsi od pozostałych, skoro tak ich się traktuje. - Widocznie są gorsi - odpowiedział.

Tym "gorszym" radnym przysługują jednak takie same prawa jak pozostałym, a udział w komisjach jest nie tylko ich prawem, ale i obowiązkiem. Co mają zrobić, aby to wyegzekwować? - Powinni się zwrócić do przewodniczącego rady, albo na piśmie, albo na sesji, o umożliwienie pracy w komisjach. Jeśli to nie przyniesie efektu, mają możliwość złożenia skargi do wojewody - odpowiada Agata Wojda, rzeczniczka prasowa wojewody świętokrzyskiego.

janusz.kedracki@kielce.agora.pl

Co nie obowiązuje w Tuczępach

Z ustawy o samorządzie gminnym:

art. 24 - "Radny jest obowiązany brać udział w pracach rady gminy i jej komisji oraz innych instytucji samorządowych, do których został wybrany lub desygnowany";

art. 21.4 - "W posiedzeniach komisji mogą uczestniczyć radni nie będący jej członkami. Mogą oni zabierać głos w dyskusji i składać wnioski bez prawa udziału w głosowaniu".

Janusz Kędracki

 

Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce

źródło:Gazeta



https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=3913