Najpierw gazem, a potem obuchem siekiery 66-letni mężczyzna potraktował człowieka, który pozwał go do sądu. A wszystko to działo się w sądzie.
Atak miał miejsce w siedzibie Temidy we Włoszczowie, a napastnik w torbie miał jeszcze młotek.
66-latek najpierw potraktował swojego oponenta z Katowic gazem, a potem uderzył go obuchem siekiery w głowę
56-letni mieszkaniec Katowic pozwał na drodze cywilnej o 10 lat starszego mieszkańca podwłoszczowskiej miejscowości. Chodziło o nieruchomości w gminie Krasocin, zaś rozprawa wyznaczona była na piątek. I obaj mężczyźni spotkali się w sądzie we Włoszczowie, ale Ślązak nie przewidział, jak się skończy jego wyjazd do województwa świętokrzyskiego. Na korytarzu sądowym...
- 66-latek najpierw potraktował swojego oponenta z Katowic gazem, a potem uderzył go obuchem siekiery w głowę - opowiada Artur Szkot, oficer prasowy włoszczowskiej policji.
Prezes sądu natychmiast zadzwoniła do komendy po pomoc, ale okazało się, że nie będzie trzeba czekać na przyjazd funkcjonariuszy.
- W budynku sądu byli policjanci, którzy czekali na inną sprawę. Natychmiast interweniowali. Obezwładnili krewkiego napastnika - dodaje oficer.
66-latek został przewieziony do siedziby policji, w torbie, którą miał, znaleziono jeszcze jedno narzędzie - młotek.
Ofiara jego agresji trafiła do szpitala - wieczorem Ślązaka przewieziono do Kielc na tomografię komputerową głowy.
/saba/
źródło: