Ożyła Wadówka
2003-11-19 09:23:20

Uroczystą mszą świętą i wspólnym spotkaniem myśliwych w "Wadówce" koło łowieckie "Szarak" w Stopnicy uczciło święto patrona Św. Huberta rozpoczynając jednocześnie tegoroczny sezon łowiecki. Odbudowana z ruin wysiłkiem członków koła, spalona przez nieznanych sprawców stanica myśliwska koło Oleśnicy jest jednym z najpiękniejszych obiektów wśród domów myśliwskich kół regionu.



Usytuowana wśród lasu, z dogodnym dojazdem stała się miejscem, gdzie z przyjemnością w ciszy i spokoju można obcować z naturą, prowadzić statutową działalność koła, odpoczywać. Jak powiedział łowczy Koła "Szarak" Zbigniew Pluta – rozpoczęcie sezonu łowieckiego to przede wszystkim szczegółowy obchód całego tereny na jakim gospodaruje się koło czyli obszar południowo-wschodniej części gminy Oleśnica, Stopnica i cała gmina Pacanów. To gromadzenie paszy, ziarna dla zwierzyny i ptactwa, rozstawianie paśników. Na dzień dzisiejszy na całym naszym terenie rozstawiliśmy 76 sztuk w tradycyjnych, wybranych z doświadczenia kilku lat miejscach. Mamy zapas ponad dwóch ton paszy, ale pomni roku ubiegłego – ciężkiej zimy, gdzie skarmiliśmy jej ponad cztery tony, teraz jeszcze czynimy starania o uzupełnienie stanu.

Niedziela 9 listopada była dniem pierwszego wyjścia myśliwych w pełnym rynsztunku z psami w teren. Może ustrzelimy zająca – śmiali się zgromadzeni przed "Wadówką”. Pierwszym zadaniem, jakie postawił łowczy było sprawdzenie terenu łowieckiego i zasygnalizowanie jaka zwierzyna i ptactwo zasiedliło się w tym roku na tym terenie i wobec nadchodzącej zimy – jakiego rodzaju pomoc żywieniowa będzie potrzebna. Po wspólnym "Darz bór" – myśliwi rozeszli się do wyznaczonych rejonów.





Św. Hubert urodzony około roku 655, pochodził z królewskiego rodu Merowingów. Oddany w wieku lat osiemnastu na dwór króla Frankonii, poślubił tam córkę Pepina z Heristal. Małżeństwo to trwało w zgodzie i spokoju przez sześć lat aż do chwili, kiedy żona Huberta musiała wyjechać do swojej ciężko chorej, umierającej matki. Wówczas to osamotniony Hubert znalazł się w towarzystwie hulaszczych rycerzy Austrazji, którzy wciągnęli go do swojego grona i zburzyli dotychczasowy spokojny tryb życia. Nastały dla niego dni hulaszcze, przepełnione bez umiaru uprawianym polowaniem, które stało się treścią jego nowego życia. Opamiętanie przyszło w dzień Bożego Narodzenia według jednych źródeł, lub w Wielki Piątek według drugich, 695 roku.



Hubert zapomniawszy w swoim zabawowym trybie życia o tak uroczystym święcie, uganiał się od świtu z paziami i całą sforą psów po ostępach leśnych sprawiając prawdziwą rzeź wśród zwierzyny lasów gór Ardeńskich. Wówczas to w głębokiej i mrocznej kniei ukazał mu się wspaniały jeleń z jaśniejącym niezwykłym blaskiem krzyżem wśród rozłożystych rogów. Równocześnie usłyszał zaziemski głos : "Hubercie ! dlaczego niepokoisz biedne zwierzęta i zapominasz o zbawieniu duszy ?". Ukląkł w łowieckim rynsztunku Hubert na leśnej polanie zatrwożony swoją postawą i niecnymi postępkami. Widząc, że to widomy znak z nieba, dobrowolnie zrzekł się pogańskich błędów przechodząc na katolicyzm. Udał się następnie do Rzymu, gdzie papież Sergiusz I nadał mu godność biskupa z Liege. Kanonizowany po śmierci, stał się św. Hubert patronem myśliwych. Jego zwłoki przeniesione zostały w listopadzie roku 743 do klasztoru mnichów z Audain leżącego w puszczy Ardeńskiej i dzień 3 tego miesiąca (3 listopada) kościół katolicki ustanowił jako dzień patrona łowców i myśliwych.

Robert Gwóźdź


https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=377