Po całonocnym pilnowaniu pogorzeliska od samego rana dziś 3 kwietnia strażacy sukcesywnie metr po metrze usuwają tlącą się słomę.
Pomaga im w tym sprzęt zmechanizowany ale część pracy muszą wykonywać po prostu ręcznie wyrzucając spaleniznę widłami.
Cały czas na miejscu jest zastęp JRG Busko i zmieniające się jednostki OSP. Jest tego tak dużo, że nie wiadomo kiedy zakończymy akcję – mówili zmęczeni strażacy.
Robert Gwóźdź