Na składowisku w Biechowie, z przyczyn jeszcze nie ustalonych, doszło do pożaru kilkuset dużych bali sprasowanej słomy.
Wschodni wiatr przenosił ogień na kolejne partie łatwopalnego materiału tworząc kłębowisko ognia, dymu z którym trudno jest skutecznie walczyć.
W akcji gaśniczej bierze udział osiem zastępów strażaków – dwa z JRG
Busko, OSP Pacanów, Biechów, Rataje, Wójcza, Wójeczka, Solec-Zdrój.
Jak
powiedział na miejscu zdarzenia dowodzący akcją st.kpt. Kazimierz
Scibiło z JRG Busko pożar jest bardzo trudny do opanowania gdyż ogień
niesiony podmuchami wiatru „schował się” wewnątrz ogromnej sterty słomy
i nasze działania na razie ograniczają się do zatrzymania go w obrębie
składowiska. Koniecznym będzie sukcesywne usuwanie i gaszenie małych
ilości bali aż do wyczyszczenia rejonu objętego ogniem.
Obecnie mamy pożar opanowany – nie rozprzestrzenia się ale w każdej chwili może się wzniecić w nieprzewidywalnej dla nas części słomianej starty. Dlatego w związku z porą nocną nie podejmujemy radykalnych działań aż do rana. Będziemy w nocy pilnować aby nie zrobił nam niespodzianki i od świtu zaczniemy sukcesywne likwidowanie składowiska. Wymagać to będzie ogromnego wysiłku strażaków, gdyż jest to ogromna ilość zbitej w bale słomy, którą trzeba będzie powoli rozwozić na bezpieczny teren i dogaszać.
Działania z udziałem dużej liczby strażaków mogą potrwać nawet ze dwa dni aż do całkowitego zlikwidowania zagrożenia.
Robert Gwóźdź