Zamkną cztery podstawówki w Busku
2008-03-28 10:30:19

Rodzice pogodzili się z wyrokiem. Zamknięciu czterech podstawówek na buskiej sesji towarzyszyła grobowa cisza.

Kilka tygodni temu, kiedy podejmowano decyzje w sprawie zamiaru likwidacji szkół, sala konferencyjna buskiego ratusza pękała w szwach. Mieszkańcy gorąco protestowali przeciwko ich kasacji.
Podczas środowej sesji Rady Miejskiej atmosfera była zupełnie inna. Przy niemal pustej widowni, w grobowej ciszy podejmowano uchwały o zamknięciu jednej szkoły. Potem drugiej, trzeciej.

busko_szkoly_likwidacja1.jpg
Nie na wiele zdały się protesty mieszkańców - radni i tak przegłosowali uchwały o likwidacji. (A. Ligiecki)


KONDOLENCJE... ALE DLA KOGO?

Dopiero gdy "pod nóż” szła podstawówka z Widuchowej, z miejsc dla publiczności podniosła się kobieta. Wiesława Charchut usiadła na fotelu tuż obok radnych i zaczęła mówić. Powoli, ważąc każde słowo.

- Panie burmistrzu Piotrze Wąsowiczu - mieszkanka Widuchowej rozpoczęła swoje wystąpienie. - Jest pogrzeb, to będzie mowa pogrzebowa. Ale... nie wiadomo, kto komu będzie składał kondolencje - przestrzegała. Krytycznie ustosunkowała się do poczynań buskiego samorządu. - Afera ze szkołami była dobrze ukartowana. Potraktowaliście nas jak śmieci. Krzywdzicie nasze dzieci, nie zapewniacie też pracy nauczycielom - protestowała z pasją Wiesława Charchut. Najmocniej oberwało się radnym klubu Gospodarnej Gminy, których nazwała "sprzedawczykami”. - Uwzięliście się na nas, ale bardzo ciężko będzie wam teraz żyć z brzemieniem tych, którzy zamknęli szkoły. Bo podeptaliście naszą ideę.

Piotr Wąsowicz sprawiał wrażenie poruszonego wystąpieniem mieszkanki Widuchowej. - To stek inwektyw... Te argumenty są bardzo bolesne - poprawił się kilka chwil później - i jako burmistrz je przyjmuję. Ale zarzut, że nie dbamy o dzieci wiejskie, jest bezpodstawny. Dzieci z żadnej z wiejskich szkół nie zostaną zaniedbane - deklarował.

JAK MASZYNKA

Tak czy inaczej, środowa sesja pokazała, że rodzice już wcześniej pogodzili się z wyrokiem. Nie mieli sił walczyć "z wiatrakami”. O tym, że cztery szkoły zostaną zamknięte, mówiło się w kuluarach od dawna. Zwłaszcza że dał na to przyzwolenie świętokrzyski kurator oświaty.

Przyjęcie uchwał było formalnością. Połączone siły radnych Ziemi Buskiej i Gospodarnej Gminy, niczym dobrze naoliwiona maszynka do głosowania, zapewniły bezpieczną przewagę: 14 "za”, przy czterech przeciw (Buska Akcja Samorządowa) oraz dwójce z Prawa i Sprawiedliwości, która wstrzymywała się od głosu. Tak właśnie, po kolei, zlikwidowano podstawówki w Mikułowicach, Skotnikach Dużych, Wełczu i Widuchowej.

Adam Ligiecki

źródło: Echo



https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=3733