Kazimierza: Most potrzebny od zaraz
2008-03-13 10:27:26

Remont kładki na Małoszówce znowu się odwleka. Władze miasta liczą na 'dużą kasę' z Unii Europejskiej.


Nie doszedł do skutku drugi przetarg na przebudowę mostu na Małoszówce. Oznacza to, że kazimierzanie nadal będą zataczać duże koło, chcąc dostać się do centrum miasta.

Most - lub jak kto woli, kładka w parku - liczy sobie prawie pół wieku.

kazimierza_most1.jpg
Zakaz przechodzenia przez
stary most na Małoszówce, jak widać... nie robi na młodych
kazimierzanach większego wrażenia. (A. Ligiecki)


SPALONE PRZETARGI

Został zbudowany w czasach, kiedy w Kazimierzy Wielkiej powstawał park miejski. Nie licząc drobnych, kosmetycznych napraw nigdy nie był remontowany. Obecnie znajduje się w złym stanie technicznym.

Na początku wakacji 2007 roku władze miasta podjęły decyzję o wyłączeniu mostu z ruchu pieszego. Postawiono znak zakazu przechodzenia i ruszyły przygotowania do jego modernizacji.

Opracowana została dokumentacja techniczna, do tej pory jednak nie wiadomo, kto będzie remontował kładkę. Zgodnie z procedurą, ogłoszono przetarg na wykonawstwo, lecz pierwsze podejście zakończyło się fiaskiem. Podobnie jak kolejne, w tym roku.

- Drugi przetarg na kładkę w parku nie odbył się, gdyż zgłosił się tylko jeden wykonawca - wyjaśnił na ostatniej sesji Rady Miejskiej burmistrz Adam Bodzioch. - A to oznacza, że nie możemy rozpocząć tej inwestycji.

NADZIEJA W UNII

Stare przysłowie mówi, że "jeśli nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze”. Na remont kładki gmina przeznaczyła około 400 tysięcy złotych. Jak się okazuje, zbyt mało. Oferta potencjalnego wykonawcy waha się w granicach 530 tysięcy, a ceny tego rodzaju usług - także z uwagi na brak konkurencji w branży mostowej - są dosyć wysokie.

Decydenci w ratuszu spoglądają dzisiaj z nadzieją w stronę... Unii Europejskiej. Wolą jeszcze poczekać z modernizacją mostu, by móc ją podłączyć do programu rewitalizacji miasta. To sztandarowa inwestycja pierwszej dekady XXI wieku, której wartość idzie w miliony złotych. Obejmie nie tylko park miejski, ale i centralną część Kazimierzy. W przypadku kładki to korzystne rozwiązanie, skoro samorząd mógłby otrzymać dofinansowanie (nawet w wysokości 60 procent) z funduszy unijnych.

Mieszkańcy nie zajmują się liczeniem pieniędzy. Bardziej czekają na wiadomość, kiedy most będzie gotowy. Idąc przez kładkę w parku mają blisko z południowej części miasta do szkół, ratusza czy starostwa. Teraz trzeba zataczać duże koło, nadkładać sporo drogi. Niektórzy kazimierzanie... niewiele robią sobie z zakazów. Małe, biało-czerwone barierki nie stanowią przeszkody. Zwłaszcza uczniowie, idąc do szkoły i wracając do domu po zajęciach, wybierają drogę przez zepsuty most, na skróty.

- Ale bardziej z konieczności, niż "dla zabawy”. Od kiedy kładka jest zamknięta, idąc do szkoły dookoła muszę dołożyć 15 minut drogi. Nie zawsze taki spacerek wychodzi na zdrowie - przekonywała jedna z gimnazjalistek. - Bezpieczeństwo? Owszem, ale nie przesadzajmy. Przecież most się nie zawali.

MOŻE NA WIOSNĘ

Projekt techniczny zakłada gruntowną modernizację kładki na Małoszówce. Mają powstać nie tylko nowa konstrukcja nośna, ale i stylowa balustrada, podjazd z obu stron. Pytanie - kiedy?

- Postaramy się zrobić to jak najprędzej - deklarował burmistrz Adam Bodzioch - ale trzeba zachować pewne procedury. Być może uda się ruszyć na wiosnę z tą inwestycją.

Adam Ligiecki

źródło: Echo



https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=3644