Bogoria: Złodziejowi brakło paliwa koło posterunku
2008-02-29 10:40:58

- Auto zgasło nieopodal posterunku policji w Bogorii - opowiada rzecznik prasowy świętokrzyskich funkcjonariuszy Krzysztof Skorek.

- Jadący kradzionym samochodem miał pecha - dodaje rzecznik.

bogoria_kradziez1.jpg
Kradziony polonez przejechał kilkadziesiąt metrów i zgasł.


Wszystko działo się bardzo szybko. W środę przed godziną 16 właściciel poloneza caro podjechał autem przed swój dom w Bogorii (powiat staszowski) i zaparkował wóz przy bramie. Chwilę po tym jak z niego wysiadł, za kierownicę wskoczył młody człowiek. Z siedzenia wziął kluczyki, odpalił auto i ruszył.

- Zauważył to 14-letni syn właściciela wozu. Wraz z 17-latnim kolegą zaczęli biec za samochodem. Polonez przejechał kilkadziesiąt metrów i zgasł. Ten, kto go prowadził miał najprawdopodobniej problem z przełączeniem samochodu na gaz. Zdecydował się porzucić auto - opowiada Krzysztof Skorek.

Złodziej miał pecha. Samochód zgasł nieopodal siedziby policjantów. Zauważyli oni zmagania kierowcy z niedziałającym autem i to jak porzuca poloneza i zaczyna uciekać. Dołączyli do pościgu.

- Podejrzewany został zatrzymany. To 19-latek z województwa dolnośląskiego, odwiedzający rodzinę w gminie Bogoria. Miał blisko promil alkoholu w wydychanym powietrzu - uzupełnia Krzysztof Skorek.

/minos/

źródło: Echo



https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=3578