Szkoła w Cudzynowicach nie zostanie zamknięta. Przynajmniej na razie, gdyż cięcia w sieci oświaty są nieuniknione.
Tylko do dziś samorządy lokalne mają czas na podjęcie decyzji o zamiarze likwidacji szkół. W gminie Kazimierza Wielka uczniowie i nauczyciele mogą odetchnąć z ulgą - do najgorszego nie dojdzie.
Przynajmniej w tym roku. Co potem - nie wiadomo, gdyż gminne władze mówią o racjonalizacji sieci szkół.
Informację o funkcjonowaniu szkół przedstawił na wtorkowej sesji szef gminnej oświaty Henryk Chałuda. (A. Ligiecki)
KOSZTY ROSNĄ
Słowa te padały wielokrotnie podczas wtorkowego posiedzenia Rady Miejskiej. Na obrady zostali zaproszeni dyrektorzy wszystkich placówek oświatowych. Nie była to "sesja likwidacyjna”, choć przez długi czas mówiło się o zamknięciu podstawówki w Cudzynowicach.
- Wyszliśmy do państwa z dyskusją. Nie chcemy robić krzywdy szkołom, osobom tam pracującym - zaczął pojednawczo burmistrz Adam Bodzioch. - Ale też oświata staje się coraz bardziej kosztowna. Od początku stoję na stanowisku, że do oświaty trzeba dopłacać. Tyle że koszty utrzymania szkół stale rosną.
W ocenie burmistrza, największy problem stanowi malejąca liczba uczniów. Prognozy demograficzne na najbliższe lata też nie wyglądają różowo. Subwencja oświatowa z budżetu państwa nie wystarcza na utrzymanie sieci szkół. Co roku gmina dokłada coraz więcej ze swojej kasy - na 2008 rok zaplanowano wydatek rzędu 2,6 miliona złotych.
BURMISTRZ PRZEPRASZA
- Likwidacja szkół jest nieunikniona. Trzeba tylko pochylić się nad nią, by była jak najmniej bolesna - podsumował swoje wystąpienie Adam Bodzioch. A na koniec burmistrz... posypał głowę popiołem. - Przepraszam. Jeśli coś było "nie tak” podczas naszych spotkań, dyskusji: przepraszam - powiedział głośno. To pokłosie "gorących” konsultacji społecznych, zwłaszcza z mieszkańcami Cudzynowic.
W dalszej części sesji głos zabrał Henryk Chałuda, dyrektor Zespołu Ekonomiczno-Administracyjnego Szkół. Szef gminnej oświaty przedstawił informację o funkcjonowaniu sieci szkolnej, kładąc główny nacisk na sprawy finansowe.
I tak, do ośmiu podstawówek, dwóch gimnazjów oraz przedszkola uczęszcza obecnie 1207 dzieci. W ciągu minionych pięciu lat ubyło 429 uczniów. - Czyli co roku "znika” nam jedna średniej wielkości szkoła. Mniej uczniów, więc pieniądze z subwencji oświatowej są coraz mniejsze - tłumaczył dyrektor Chałuda. - W tej chwili subwencja nie pokrywa już jednej trzeciej wydatków na utrzymanie oświaty. Potrzeba racjonalizacji sieci szkolnej na terenie gminy Kazimierza Wielka - zakończył.
BĘDZIE SPOKOJNIE
Inaczej na problemy oświaty patrzy Halina Opilska, prezes kazimierskiego Oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego. - Edukacji nie da się przeliczyć na pieniądze. To procentuje dopiero w przyszłości. Zresztą oświata nigdy nie była dochodowa.
Tak jest na całym świecie - zaznaczyła - tylko tam jest może lepiej zorganizowana.
Pani prezes zaproponowała, by powołać zespół roboczy, który opracuje "mądre zasady ewentualnej likwidacji szkół”. - A teraz dziękuję panie burmistrzu, że rok szkolny 2008/2009 będzie u nas spokojny - dodała Halina Opilska.
Adam Ligiecki
źródło: