Włoszczowa: Wyroki za strajk w obronie krzyży
2008-02-21 12:36:43

Wyroki sądowe za kierowanie w 1984 r. strajkiem w obronie krzyży we Włoszczowie nie były przestępstwem organów PRL - stwierdził Instytut Pamięci Narodowej.

Prawomocnym postanowieniem śledztwo w tej sprawie zostało umorzone.

wloszczowa_krzyze1.jpg
Strajk młodzieży z Włoszczowy
w obronie krzyży w Zespole Szkół Zawodowych trwał od 3 do 16 grudnia
1984 r. Oburzeni konfiskatą religijnych symboli uczniowie bojkotowali
lekcje i okupowali szkołę. (archiwum)


O sprawdzenie, czy wyroki skazujące księży Andrzeja Wilczyńskiego i Marka Łabudy oraz ukaranie kilku innych osób za kierowanie w 1984 roku strajkiem w obronie krzyży we Włoszczowe nie było przestępstwem organów Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, zwróciła się w 2005 roku do Instytutu Pamięci Narodowej grupa prawicowych radnych z Włoszczowy. Ich zdaniem, podczas procesu obu duchownych doszło do przestępczego fingowania dowodów winy w celu oskarżenia i skazania osób z kręgu duchowych opiekunów strajkującej młodzieży.

- Śledztwo było prowadzone w kierunku ustalenia, czy funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa lub milicji próbowali manipulować tym, co działo się po strajku, a tym samym wpływać na przebieg postępowania sądowego - mówi prokurator Krzysztof Falkiewicz z kieleckiej delegatury Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciw Narodowi Polskiemu Instytutu Pamięci Narodowej .

NIE BYŁO NACISKÓW

Zdaniem IPN materiał dowodowy w postaci akt operacyjnych Służby Bezpieczeństwa oraz przesłuchanie 25 świadków nie pozwoliło stwierdzić, że złamano prawo poprzez nakłanianie świadków do składania obciążających zeznań, naciskano na prokuraturę lub wywierano presję na sąd.

Krzysztof Falkiewicz przyznaje, że proces księży i wnioski do kolegiów wobec najbardziej aktywnych uczestników i organizatorów strajku "były swoistym odwetem”, lecz mieszczącym się w granicach obowiązującego wówczas prawa, bardzo obostrzonego po zniesieniu stanu wojennego z 1981 roku.
Zażalenie na ocenę dowodów przez IPN złożył w Sądzie Rejonowym we Włoszczowie jeden z oskarżonych w procesach po strajku. Sąd podzielił jednak ocenę IPN, orzekając, że "należy zgodzić się z ustaleniem, iż zebrane dowody nie uzasadniały dostatecznie, że zostało popełnione przestępstwo”.

- W aktach operacyjnych Służby Bezpieczeństwa dotyczących rozpracowania operacyjnego strajku i późniejszych czynności wobec księży nie stwierdziliśmy wpływu i wywierania nacisków na świadków, prokuratorów czy sędziów - mówi Krzysztof Falkiewicz. - Gdyby tak się działo, w dokumentach pozostałby jakiś ślad tych działań.

/m/

źródło: Echo



https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=3539