W ramach XX Spotkań z Kulturą Żydowską miała miejsce niezwykła uroczystość, upamiętniająca bohaterską postawę lekarza Mariana Dworczyka i jego żony Haliny, którzy w czasie II wojny światowej w buskim szpitalu "Górka"ukrywali żydowską rodzinę. Zapraszamy na fotorelację z wydarzenia.
W sobotę, 10 września w Szpitalu "Górka" w Busku-Zdroju uroczyście odsłonięto pamiątkową tablicę z napisem: "Pamięci Mariana Dworczyka, Lekarza Sanatorium 'Górka' i jego żony Haliny, którzy w czasie II wojny światowej ocalili od śmierci rodzinę żydowską Matyldę Engelman i jej córkę Gilę, zapewniając im opiekę i schronienie".

Wspólna modlitwa i pamięć o niezwykłej odwadze połączyła dzisiaj zebranych gości i rodzinę Państwa Dworczyków.


Wśród zaproszonych gości byli obecni: minister Michał Dworczyk (wnuk
Haliny i Mariana), poseł
Krzysztof Lipiec, marszałek Andrzej Bętkowski, wojewoda świętokrzyski Zbigniew Koniusz, burmistrz Buska-Zdroju Waldemar Sikora,
burmistrz Kazimierzy Wielkiej Adam Bodzioch.
W uroczystości uczestniczyli również przedstawiciele duchowieństwa, społeczności żydowskiej, władz samorządowych, buskich organizacji i mieszkańcy Buska-Zdroju.
Przybliżmy historię tej niezwykłej rodziny, która w okrutnych, bezwzględnych czasach wykazała się odwagą i człowieczeństwem. Rodziny, która narażała swoje życie na ratowanie drugiego człowieka.
Pan Prezydent RP Andrzej Duda Postanowieniem z 12 grudnia 2019 r. odznaczył pośmiertnie Mariana
Dworczyka i jego żonę Halinę z d. Hofman Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski za bohaterską postawę
i niezwykłą odwagę wykazaną w ratowaniu życia Żydom podczas II wojny światowej,
za wybitne zasługi w obronie godności, człowieczeństwa i praw ludzkich.

Zdjęcie
zrobione w Busku-Zdrój w okresie okupacji przed pensjonatem KRYSTYNA,
od prawej: żona Halina z Hofmanów Dworczyk, Marian Dworczyk, oraz
synowie Mieczysław, Wojciech i Jan.
Dworczyk Marian — syn Mieczysława i Władysławy zd. Węclewicz. Urodził się 23.03.1894 r. w Rogalinku pod Poznaniem. Żonaty z Haliną z domu Hofman (1894-1974). Miał 3 synów Mieczysława (1923-2010), Wojciecha (1927-2012) i Jana (1928-2011).
Zmarł
w Otwocku na prostatę i uremię 16.09.1970 r. w wieku 76 lat. Został
pochowany na Powązkach w Warszawie przy ul. Powązkowskiej 14 kwatera 79
rząd 4 grób 7.
Marian ukończył Gimnazjum Fryderyka Wilhelma w Poznaniu 5.09.1913 r.
Studia
medyczne rozpoczął na Uniwersytecie im. Fryderyka Wilhelma w Berlinie.
Studiował tam do roku 1918/19 zdając 27.02.1917 r. tzw. półdoktorat
(Vorpruefung). A następnie odbył wszystkie wymagane praktyki w
Klinikach Uniwersyteckich. Studia medyczne w Berlinie zakończył w dniu
20 maja 1920 r.
Marian Dworczyk brał czynny udział w powstaniu
wielkopolskim 1918 r. od jego pierwszego dnia – tzn. 27 grudnia 1918 r.
zaciągnął się bowiem do Wojska Polskiego. Służył w Armii Hallera.
Jako
medyk zajmował się rannymi żołnierzami w kampanii przeciwko bolszewikom
w 1920 r. dotarł do Kijowa. Następnie w 1920 r. uczęszczał na
3-miesięczny kurs dla medyków wojskowych na Wydziale Lekarskim
Uniwersytetu im. Jana Kazimierza we Lwowie, zaliczając w ten sposób 11 –
y semestr studiów.
Od władz uczelni lwowskiej uzyskał zgodę na
złożenie kolejnych przedmiotów na Uniwersytecie Warszawskim im. Józefa
Piłsudskiego w Warszawie.
Po zakończeniu działań wojennych, będąc w stopniu podporucznika WP został
z
dniem 10.XI.1920 r. urlopowany do Warszawy celem zdania ostatecznych
egzaminów i otrzymania dyplomu lekarskiego. Tytuł – doktora medycyny
uzyskał 22.03.1924 r. na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Warszawskiego.
Marian,
będąc oficerem, wędrował służbowo z rodziną po Wielkopolsce. Był
lekarzem pułkowym w Biedrusku pod Poznaniem, a następnie w Kaliszu i w
Poznaniu.
Na postawie kolejnego rozkazu Marian został przeniesiony z 7
dywizjonu samodzielnego do Obozu Szkoleniowego Artylerii w Toruniu na
stanowisko młodszego lekarza ( Dziennik Personalny 1927.02.04 R.8 Nr 4.
Rocznik
oficerski 1928 r. wykazuje Mariana Dworczyka, jako lekarza w Obozie
Szkolnym Artylerii z przynależnością służbową do Kadry oficerów służby
zdrowia, jako kapitana ze starszeństwem z dnia 15.08.1924 r. lok.22.
W
roku 1928 Marian w randze kapitana przeszedł do „cywila”. Z Torunia
cała rodzina przeniosła się do Czerniejewa pod Gniezno. Tam, już jako
lekarz cywilny, rozpoczął praktykę lekarską z ramienia ZUS.
W
Czerniejewie utworzył Ośrodek Matki i Dziecka i jako jedyny lekarz w tym
rejonie miał pod swoją opieką okoliczne wsie i majątki rolne.
Był
czynny nie tylko zawodowo, lecz i społecznie. m.in. organizował chór
„Echo”, finansował instrumenty muzyczne dla miejscowej orkiestry straży
pożarnej itd.
W książce pod red. B. Polaka Studia z dziejów
Czerniejewa i okolic, wydanej w Czerniejewie w 1982 r. w rozdziale pt.
Czerniejewo w okresie II Rzeczpospolitej autor J. Gruszka przytacza dr.
Dworczyka, jako jednego z miejscowych lekarzy, którzy szerzyli oświatę
sanitarną w Czerniejewie i okolicy. Ponadto, jest na kilku
zamieszczonych w niej zdjęciach
W okresie kryzysu gospodarczego
lat 30-tych cała rodzina przeniosła się w 1934 r. z Czerniejewa na Górny
Śląsk do Chorzowa Batorego (Wielkie Hajduki). Tam pracował, jako lekarz
w środowisku robotniczym, często nie pobierając honorarium za swoje
wizyty lekarskie. W latach 1938-39 Marian Dworczyk wraz z inż.
Szpotowiczem byli założycielami ochotniczych drużyn PCK.
W
przeddzień wybuchu II wojny światowej w 1939r. rodzina ewakuowała się do
Włoch pod Warszawę. Po krótkim pobycie we Włochach ok. 1941 roku
rodzina Dworczyków przeniosła się do Buska. Zamieszkali w służbowym
mieszkaniu w sanatorium na Górce, gdzie ich ojciec pracował, jako lekarz
naczelny.
Jego dwaj synowie Wojciech i Jan uczęszczali na tajne
komplety, pracując jednocześnie w sanatoryjnej administracji i w
tamtejszym ogrodnictwie.
Syn Wojciech kontynuował naukę w ramach
tajnego gimnazjum i liceum w Busku Zdroju. Dyrektorem tej szkoły w
latach 1939-44 był Józef Lisak ps. Robak, oficer Wojska Polskiego. W
czasie okupacji szef referatu VI AK w obwodzie Busko.
W Izbie
Pamięci Buska znajdują się zeszyty prowadzone przez Dyrektora Józefa
Lisaka, w których znajdują się nazwiska uczniów uczęszczających do
poszczególnych klas. W dwóch z nich widnieje nazwisko Wojciecha, jako
ucznia III i IV klasy gimnazjum.
W tym czasie w Busku-Zdroju
pojawiła się także Polka pochodzenia żydowskiego Matylda Engelman.
Uciekła ona z córką Gilą z getta w Skarżysku Kamiennej. Posiadając
fałszywe dokumenty na nazwisko Marianna Gajek zamieszkała w jednym z
pensjonatów dla kuracjuszy, którzy mimo kończącego się sezonu przebywali
jeszcze w uzdrowisku. Zaraz na początku pobytu zetknęła się z doktorem
Marianem Dworczykiem, gdyż każdy nowoprzybyły kuracjusz musiał udać się
na wstępną wizytę do lekarza uzdrowiskowego.
Dr Dworczyk pracował w
sanatorium „Na Górce”, ale także miał gabinet w centrum miasta. Po raz
kolejny Dr Dworczyk spotkał się z kobietami, kiedy został poproszony o
wizytę domową do chorej córki. Podczas wizyty miał okazję dłużej
porozmawiać i zobaczyć warunki, w jakich żyją. Od tej pory zaczął im
pomagać zaopatrując w miarę swoich możliwości w żywność i leki, a także
przynosząc drobne zabawki dla dziecka.
Pewnego dnia władze
okupacyjne zarządziły aktualizację posiadanych przez Polaków „Kennkart”
pod groźbą aresztowania wszystkich, którzy ich nie będą mieli.
Do
uzyskania „Kennkarty” oprócz świadectw urodzenia, czy ślubu konieczne
było posiadanie dokumentu potwierdzającego stałe zatrudnienie. Wówczas
to Żydówka, będąc w sytuacji „bez wyjścia” postanowiła zaufać doktorowi
Dworczykowi przyznając się do swojej narodowości i prosząc go o
załatwienie pracy. Doktor zgodził się pomóc, ale nie było to łatwe, ze
względu na kończący się sezon kuracyjny. W końcu udało mu się załatwić
dla niej pracę w swoim gabinecie. Dzięki temu, umożliwił jej wyrobienie
nowego dokumentu tożsamości a tym samym, uratował ją od aresztowania.
Pewnego
dnia ostrzeżono Matyldę, że Niemcy poszukując jej i córki zrobili
rewizję w jej domu w Skarżysku. Znaleźli przy okazji korespondencję, na
której podany był adres w Busku. Dlatego też, należało natychmiast
opuścić „spalone mieszkanie”. Nie mając wyboru udała się z córką do
Sanatorium „Na Górce” prosić doktora o udzielenie im schronienia.
Marian
zdawał sobie sprawę, czym taka pomoc grozi jemu, jego żonie i trzem
synom. Nie chcąc sam podejmować tak poważnej dla całej swojej rodziny
decyzji udał się z pytaniem do żony, czy wyraża zgodę na wystawienie
rodziny na bardzo duże niebezpieczeństwo. Halina, będąc bardzo dobrym
człowiekiem nie była w stanie odmówić wsparcia matce z małą dziewczynką.
Obie więc zamieszkały w mieszkaniu służbowym rodziny doktora w
sanatorium „Na Górce”, pełnym przebywających na kuracji, niemieckich
żołnierzy. Młodsi synowie: Wojciech i Jan, narażając życie poszli pod
„spalony adres”, aby zabrać pozostawiony pod oknem domu plecak z
rzeczami osobistymi kobiet.
Wg wspomnień M. Engelman, niestety
niepotwierdzonych w Busku-Zdroju, zimą 1943 roku zaginął pewnego dnia
niemiecki oficer. W związku z tym, władze niemieckie wydały ultimatum,
że jeżeli po trzech dniach oficer się nie znajdzie zostanie
aresztowanych 20 osób z miejscowej inteligencji. Natomiast, jeżeli po
kolejnych 3 dniach nadal się go nie będzie, wówczas zakładnicy zostaną
rozstrzelani. Od znajomego niemieckiego żandarma Marian dowiedział się,
że jest na liście osób do aresztowania. Zdawał sobie sprawę, że jak
najszybciej musi on i obie Żydówki zniknąć z Buska. Uważał, że
najlepszym wyjściem będzie odesłanie ich do rodzinnego domu we Włochach
pod Warszawą. Aktualnie przebywała tam żona Halina, która pojechała do
niesprawnej po udarze matki. Pożyczył, więc pieniądze „na drogę” dla
siebie i dla kobiet. Najstarszy syn Mieczysław umożliwił obu Żydówkom
dotarcie do pociągu. Żydówki po wielu „przygodach” trafiły do Australii i
tam pozostały. Matylda Engelmann opisała swoją historię w wydanej w
1977 r. przez wydawnictwo Lantana, Melbourne w Australii książce
„Journey without end”. W kilku rozdziałach wspomina pobyt w Busku i
udzieloną jej pomoc przez Dr Dworczyka i jego rodzinę.
Po
zakończeniu II wojny światowej Marian wraz z wrócił do Chorzowa Batorego
(Wielkie Hajduki). Po paru latach rodzina przeprowadziła się do
rodzinnego domu we Włochach gdzie Marian przez pewien czas prowadził
prywatny gabinet ginekologiczny i internistyczny.
Ostatnim miejscem zamieszkania było mieszkanie na warszawskim Żoliborzu.
Przed emeryturą Marian Dworczyk pracował w Ministerstwie Zdrowia, organizując na terenie Warszawy fizykoterapię.
/red/