Pożegnalny mecz Piotra Zawadzińskiego 2003-10-03 15:36:49
W gronie przyjaciół z boiska, działaczy sportowych klubów w których grał, trenerów, wyrozumiałej i wiernej jego sportowej pasji rodzinie, kibiców tak ciepło zawsze komplementujących jego grę - pożegnalny mecz rozegrał po raz ostatni w czynnej karierze zawodnika pan Piotr Zawadziński.

Pamiątkowe puchary, statuetki, kwiaty i serdeczne życzenia od burmistrza Kazimierzy Wielkiej Jarosława Miszczyka, prezesa AKS Kazimierza Krzemińskiego w imieniu całego środowiska klubu, Hieronima Górskiego od środowiska Zenitu Chmielnik, Zdzisława Maja od środowiska Nidy Pińczów od swoich piłkarskich przyjaciół, od kibiców - odbierał główny aktor tego spotkania przed rozpoczęciem meczu. Jak powiedział charakteryzując osobę pana Piotra prowadzący uroczystość Witold Gajewski - „ Piotruś w krótkich granatowych spodniach na szelkach trzymając za ręce rodziców przyszedł na stadion Cracovii na ulicę Kałuży w Krakowie na pierwszy trening. Wyróżniał się wśród rówieśników piłkarskim talentem i już jako dziewięciolatek zdobywał w zespole tramkarzy mistrzostwo Krakowa, co było jego pierwszym znaczącym sukcesem. Przeszedł w tym klubie wszystkie szczeble piłkarskiego wtajemniczenia poparte swoją ciężką pracą treningową.




W sezonie 1981/82 jako szesnastolatek, po zwycięstwie w decydującym spotkaniu z Avią Świdnik 3 : 0 wywalczył awans Cracovii do I ligi. Dziesięciokrotnie reprezentował barwy Polski w reprezentacji kraju do lat 18-tu. Dzięki temu, że na swojej drodze życiowej spotkał swoją największą miłość - żonę Małgorzatę, mieszkankę naszego terenu - mogliśmy go oglądać w grze na naszych Ponidzia stadionach. Tu też w naszym gronie i asyście piłkarzy z miasta, gdzie zaczynała się jego pierwsza miłość - miłość do piłki nożnej, żegna się z czynnym uprawianiem sportu. Piotr zawiesza piłkarskie buty na wieszaku ale nie zrywa ze sportem. Jest uznanym trenerem, wychowawcą młodzieży, nauczycielem - swoje umiejętności, doświadczenie, wiedzę przekazywać będzie teraz młodemu pokoleniu".



W meczu oldbojów reprezentacja Ponidzia - reprezentacja Krakowa zwyciężyli gospodarze 4 : 0 (1 : 0) po bramkach strzelonych przez Dariusza Ignacaka 2, Zbigniewa Kumora i Zdzisława Maja.
Zespół Ponidzia grał w składzie: Robert Węgliński w bramce, w polu - Piotr Anyż, Jerzy Zgórski, Zbigniew Kumor, Bogusław Mączyński, Andrzej Hagi Habrowski, Hieronim Górski, Jarosław Sarnecki, Dariusz Ignacak, Zdzisław Maj, Robert Szczygieł, Adam Gradzik i kapitan drużyny Piotr Zawadziński.
Krakowianie wystąpili pod wodzą Janusza Sputo - czołowego napastnika krakowskiej Wisły z początku lat 70-tych, jednego z trójki najlepszego w Polsce ataku klubowego Janusz Sputo - Ireneusz Adamus - Ryszard Sarnat, „najlepszego kieleckiego ataku Wisły Kraków" (wszyscy wymienieni byli kielczanami, wychowankami kieleckiej SHL-ki). Piotr Zawadziński prowadzony był w Krakowie właśnie przez trenera Janusza Sputę. W zespole gości grali też dwaj zawodnicy, z którymi Piotr występował w podstawowym składzie Cracovii - Maciej Podsiadło i Roman Koroza.




Piękny mecz, mecz przyjaciół na zakończenia kariery Piotra Zawadzińskiego. Panie Piotrze - dziękujemy za grę, za to wszystko co pan dał z siebie na boisku i poza nim jako zawodnik. Za piłkarskie umiejętności, spokój, uśmiech i radość w sportowych zmaganiach. Dziękujemy.
Robert Gwóźdź
źródło: Tygodnik Ponidzia |
|
|