Busko/ Jędrzejów Sąd – ofiara mogła już nie żyć, gdy potrąciła ją toyota doktora.
2008-02-07 13:14:26

Sąd nie aresztował lekarza z Buska Zdroju, podejrzanego o spowodowanie makabrycznego wypadku w gminie Wodzisław.

Do tragedii doszło w niedzielny wieczór. W gminie Wodzisław kierowca volkswagena golfa zauważył leżącego na drodze człowieka. Próbując go ominąć, zjechał do rowu i uderzył w drzewo.Chwilę później zobaczył – jak relacjonował policjantom - że w leżącą na drodze osobę uderza kolejne auto i nie zatrzymując się jedzie dalej.Jak się później okazało, leżący na drodze człowiek, 61-letni mężczyzna, zaczepił się o podwozie wozu, który ciągnął go przez ponad 3 kilometry. Gdy ofiarę wypadku znaleziono, już nie żyła.

Choć samochód odjechał, to dzięki odnalezionej na miejscu tablicy rejestracyjnej policjanci błyskawicznie ustalili, że była to toyota avensis, za której kierownicą siedział 57-letni lekarz z Buska – Zdroju. Postawiono mu zarzut spowodowania wypadku śmiertelnego i ucieczki z jego miejsca. Prokuratura wnioskowała o areszt tymczasowy dla podejrzanego. Ale jędrzejowski Sąd Rejonowy ten wniosek odrzucił.

-Nie istnieje ogólna przesłanka do zastosowania aresztu, czyli duże prawdopodobieństwo popełnienia zarzucanego czynu – uzasadnia sędzia. Artur Adamiec, rzecznik prasowy kieleckiego Sądu Okręgowego. – Z opinii biegłego wynika, że potrącony mężczyzna miał obrażenia przeżyciowe i pośmiertne, a więc jest możliwe, że w chwili gdy uderzyła w niego toyota mógł już nie żyć. Nie ma też mowy o kolejnej przesłance stosowania aresztu, czyli obawie matactwa, bo główny świadek zdarzenia został przesłuchany.

Prokuratura zastosowała wobec lekarza zakaz opuszczania kraju oraz poręczenie majątkowe – 25 tysięcy złotych.

źródło: Echo



https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=3481