Busko: Prymas Glemp w kurorcie
2008-02-01 14:36:20

Kardynał Józef Glemp gościł w Busku. Pozostawił niezwykłą pamiątkę - Dąb Trzeciego Tysiąclecia, i to... swojego imienia.

Stało się tradycją, że prymas Polski, kardynał Józef Glemp przyjeżdża w drugiej połowie stycznia z prywatną wizytą do Buska Zdroju. Tak też było w tym roku.
Prymas gościł w buskim kurorcie przez prawie dwa tygodnie.

busko_Glemp1.jpg
Leszek Gadawski wręczył prymasowi obraz z wizerunkiem zdrojowej kaplicy Świętej Anny. (A. Ligiecki)

CZERWONE SERCE

Zatrzymał się jak zwykle w domu sióstr zakonnych, przy zdrojowym deptaku - ulicy 1 Maja. Stąd chodził na zabiegi (głównie w sanatorium Marconi), tu wypoczywał, przyjmował gości. W przedostatnim dniu pobytu spotkał się z delegacją Towarzystwa Miłośników Buska Zdroju. którego jest zresztą... honorowym członkiem.
Na powitanie otrzymał od prezesa stowarzyszenia Leszka Gadawskiego obraz z wizerunkiem kaplicy zdrojowej Świętej Anny. Dzieło pędzla buskiej malarki Beaty Borek bardzo przypadło do gustu prymasowi. Podobnie jak ogromne, czerwone serce z pluszu - z napisem "Kocham Cię!”, od harcerzy - które wręczyła 9-letnia Ola Leszczyńska.

PIERWSZY TAKI DĄB

Głównym punktem spotkania było jednak uroczyste zasadzenie pierwszego Dębu Trzeciego Tysiąclecia. W sercu parku zdrojowego, w połowie drogi między sanatoriami Marconi i Włókniarz, noszącego imię Józef - na cześć prymasa. Józef Glemp wybrał się tam piechotą, maszerując dziarsko przez ćwierć kilometra w towarzystwie swojego sekretarza i buskiej "świty”. Bez zbędnych ceregieli chwycił za łopatę i jako pierwszy wkopał sadzonkę do ziemi. Dzieła dokończyli liderzy stowarzyszenia: Leszek Gadawski, Janusz Rozborski, Alicja Bednarska, Tadeusz Ura oraz zaproszeni goście - komendanci hufca harcerskiego Adam Gadawski i Teresa Leszczyńska, dyrektor Domu Kultury Grzegorz Kielesiński, wiceburmistrz Mirosław Wieczorek.

Prymas był wzruszony i bardzo dumny ze "swojego” dębu. - Dużo drzew już zasadziłem. W Polsce i poza Polską. Na ogół są to dęby. O ile pamiętam... była tylko jedna lipa - przyznał z uśmiechem. A potem rozmawiał z buszczanami, chętnie pozował do wspólnych fotografii.

SZCZĘŚĆ BOŻE, OLU

Józef Glemp żegnał się serdecznie, ściskając dłoń każdemu z osobna. - Szczęść Boże - życzył. Chwilę dłużej zatrzymał się przy dziewczynce, która wręczyła prymasowi czerwone, "kochające” serce. - Ola, tak? - zapytał, chcąc się upewnić, czy dobrze zapamiętał imię. - Ola, prawda?

Dodajmy, że na prywatnej audiencji prymas przyjął też buskie władze, z burmistrzem Piotrem Wąsowiczem i przewodniczącym Rady Miejskiej Adamem Gradzikiem na czele. A w miniony piątek, po kuracji powrócił do Warszawy.

Adam Ligiecki

źródło: Echo



https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=3468