Co słychać panie Krzysztofie 2003-10-03 14:05:39
Co słychać panie Krzysztofie, dobre wieści pan przynosi - pytamy Krzysztofa Rogalę, soleckiego listonosza.
K. R. A jakże ja tylko takie przynoszę, dla zakochanych, dla czekających na wiadomości od bliskich, urzędowe, których teraz jest bez liku, ludzie starsi. Z listonoszem zawsze przychodzi dobra nowina - tak się przyjęło i tak jest obecnie - (z uśmiechem dodaje sympatyczny młody człowiek). A te złe - zdarzają się.
K. R. Czasem są i wtedy trzeba przyjąć na swoim ramieniu łzy, wysłuchać wybuchu wściekłości z nie załatwionego problemu - ot samo życie.
Jak się pan miewa targając codziennie pełną torbę korespondencji.
K. R. Dobrze. Znam ludzi, oni mnie, zawsze cieszę się kiedy adresat szybko otwiera przesyłkę i pogodnieje mu twarz. Ja jak kominiarz dla wielu przynoszę szczęście - i to jest ważne.
Ile kilometrów dziennie pan przemierza
K. R. dużo, nigdy tego nie liczę, ale mam do spełnienia ważne zadanie i nie ma znaczenia aura, samopoczucie - przesyłka do adresata musi dotrzeć jak najszybciej i to realizuję.
Widać, że już pan musi iść
K. R. Tak jest - wyczerpałem limit czasu na chwilowa przerwę - na mnie czekają adresaci.
Robert Gwóźdź
źródło: Tygodnik Ponidzia |
|
|