Marek Sawicki po 50 dniach sprawowanych rządów swoje spotkania z rolnikami w województwie świętokrzyskim rozpoczął od Włoszczowy.
- Zacząłem od Włoszczowy, bo mam dobre relacje z posłem Gosiewskim - mówił minister rolnictwa. Nasi rolnicy byli zadowoleni ze spotkania z Markiem Sawickim, bo - jak mówili - po raz pierwszy usłyszeli konkretne odpowiedzi.
Przy głównym stole na scenie
włoszczowskiego Domu Kultury zasiedli przedstawiciele Polskiego
Stronnictwa Ludowego: (od lewej) marszałek województwa świętokrzyskiego
Adam Jarubas, minister rolnictwa Marek Sawicki oraz poseł Mirosław
Pawlak.
W niedzielę sala kinowa włoszczowskiego Domu Kultury pękała w szwach, brakło wolnych miejsc dla przybyłych gości i rolników. Zjechało wielu samorządowców z całego regionu świętokrzyskiego, pojawiły się ogólnopolskie telewizje. Wszyscy chcieli zobaczyć na żywo nowego ministra rolnictwa w rządzie premiera Donalda Tuska. Marek Sawicki pojawił się w towarzystwie marszałka naszego województwa Adama Jarubasa, po chwili dotarł również poseł Mirosław Pawlak. Honory gospodarza spotkania pełnił starosta włoszczowski Ryszard Maciejczyk.
RZĄD ZADBA O DOCHODY ROLNIKÓW
Minister rolnictwa i rozwoju wsi w krótkim wystąpieniu zwrócił uwagę w pierwszej kolejności na problemy wynikające z realizacji unijnego Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. Obiecał, że zrobi wszystko, aby ujęte w tym programie zadania ruszyły. Poinformował, że ministerstwo chce zadbać o dochody rolników, producentów rolnych poprzez poszukanie na nasze produkty dodatkowych rynków zbytu.
Była też mowa o energii odnawialnej, w której rząd Donalda Tuska widzi podobno ogromną szansę dla małych i średnich miejscowości (minister zapowiedział powstawanie centrów energii odnawialnej). - W najbliższych latach chcemy realizować politykę otwartą i nie przeszkadzać aktywnym i przedsiębiorczym - mówił o rządowych planach minister Sawicki.
PYTANIA DO MINISTRA
- Panie ministrze - zwrócił się do Marka Sawickiego jako pierwszy radny powiatowy Jacek Zięba z Kluczewska. - Kiedy o chłopach będzie wreszcie można powiedzieć, że nie tylko żywią i bronią, ale również godnie żyją? - Obserwuję pana i widzę, że dobrze pan działa. Myślę, że pomoże pan naszemu rolnictwu - wyraził swoje przekonanie Witold Depta, były przewodniczący Rady Gminy Kluczewsko, który ostro skrytykował stosowaną wobec rolników biurokrację. - Rolnicy by się cieszyli, gdyby wreszcie zrobił pan porządek z biopaliwami - twierdzili inni zebrani.
Rolnicy skarżyli się także na utylizację padłych zwierząt, że są dwukrotnie krzywdzeni przez los za sprawą wynagrodzenia, którego żądają od nich firmy zajmujące się utylizacją.
Śmiech w sali wywołało pytanie o remont drogi powiatowej Krzepin - Bebelno. - Niedługo nieboszczyk wyleci z trumny, jak będzie niesiony tą drogą! - ostrzegał Edward Malinowski, przewodniczący Rady Sołeckiej Krzepina. - Jak wyleci z trumny, to i tak mu to nie zaszkodzi… - odpowiedział żartem minister Sawicki, za co dostał brawa.
- Może pan zapyta premiera, czy nie przyjechałby do Włoszczowy - sugerował inny mieszkaniec naszego powiatu.
SZABLE NA POŻEGNANIE
Powiat włoszczowski był pierwszym powiatem w województwie świętokrzyskim, który odwiedził minister rolnictwa Marek Sawicki. Tego samego dnia udał się jeszcze do Bielin i Modliszewic. Na zakończenie spotkania minister i marszałek województwa otrzymali w prezencie od starosty Ryszarda Maciejczyka po kopii szabli. - Teraz na bój! - rzekł Adam Jarubas, który chwilę wcześniej poinformował oficjalnie mieszkańców naszego powiatu, że są pieniądze na budowę basenu we Włoszczowie.
- To było bardzo dobre spotkanie - podsumował Bogusław Tatar, były kierownik Biura Powiatowego Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa we Włoszczowie. - Nareszcie ktoś konkretnie odpowiadał na pytania rolników.
Rafał Banaszek
źródło: 