Szpital zamiast szkoły - po wypadku gimbusa, do jakiego doszło w poniedziałek o poranku.
- Niedostosowanie prędkości do trudnych warunków na drodze, czyli śliskiej nawierzchni i gęstej mgły - to prawdopodobnie przyczyna wypadku, do jakiego wczoraj rano doszło w Sietejowie w gminie Skalbmierz. Rannych zostało 16 osób, w tym 12 dzieci w wieku od sześciu do 10 lat.

Granatowe BMW zostało poważnie uszkodzone. (Policja)
Do kraksy doszło około godziny 7.40. Tędy autobus marki Jelcz wiózł dzieci do szkoły podstawowej w Skalbmierzu.
- W autokarze prócz 42 uczniów byli też kierowca, nauczycielka, opiekunka i dwie przygodnie zabrane kobiety, łącznie 47 osób - relacjonuje komisarz Marek Różycki z Komendy Powiatowej Policji w Kazimierzy Wielkiej.
NIE ZAPANOWAŁ…
Z łuku drogi wyjechało granatowe BMW. - Kierowca nie dostosował prędkości do warunków na śliskiej, zamglonej drodze - wyjaśnia oficer. - Nie zapanował nad samochodem, zjechał na drugi pas, prosto pod koła prawidłowo jadącego gimbusa.
- Przybyliśmy jako pierwsi na miejsce wypadku. Ratownicy udzielili pierwszej pomocy przedmedycznej poszkodowanym - powiedział nam komendant kazimierskiej straży pożarnej, brygadier Mirosław Ciepiela. W akcji ratowniczej, obok trzech zastępów kazimierskich ratowników, wzięły udział cztery radiowozy policyjne i pięć karetek pogotowia.
RANNYCH ZOSTAŁO 16 OSÓB
12 dzieci z gimbusa przewieziono do szpitala w Proszowicach. 26-letni kierowca BMW (był trzeźwy), 25-letni pasażer tego auta oraz dwójka dorosłych z autobusu - 30-letnia nauczycielka i 66-letnia pasażerka - trafili do szpitali w Pińczowie i Busku.
- Spośród 16 rannych 13 - w tym wszystkie dzieci - opuściło już szpitale - informował w poniedziałkowe popołudnie komisarz Marek Różycki. - Ich obrażenia okazały się stosunkowo niegroźne, głównie były to otarcia i siniaki. Na dalszym leczeniu pozostali kierowca i pasażer BMW oraz 66-latka z autobusu - dodawał oficer.
Sylwia Bławat, Adam Ligiecki
źródło: 