Buscy i kieleccy policjanci połączyli siły, by zatrzymać podejrzewanych o rozbój, do jakiego doszło na buskim rynku.
Jeszcze w noc napaści policjanci odszukali auto, odzyskali łup i zatrzymali pierwszych podejrzewanych.
Wszystko zaczęło się około godziny 22 na buskim rynku. Było tu czterech miejscowych 20-latków.
- Z pierwszych ustaleń wynika, że zostali bez powodu zaczepieni przez grupkę pięciu chłopaków. Rozbójnicy pobili jednego z mieszkańców Buska i odebrali mu telefon komórkowy - opowiada Marek Rupniewski, zastępca komendanta powiatowego policji w Busku Zdroju.
Napastnicy uciekli do zaparkowanego w pobliżu opla astry na numerach rejestracyjnych z powiatu kieleckiego i odjechali. Zaczęły się poszukiwania czerwonego auta i bandytów. Trop wiódł do gminy Chmielnik. Buscy policjanci poprosili o pomoc kolegów z Kielc. Akcja koordynowana przez oficera dyżurnego Komendy Wojewódzkiej Policji szybko przyniosła efekty.

- Na miejsce pojechali funkcjonariusze referatu interwencyjnego kieleckiej policji. Pięć minut po północy zauważyli, jak wóz odpowiadający opisowi podjeżdża przed bramę jednej z posesji - tłumaczy Tomasz Kaczmarczyk z Komendy Miejskiej Policji w Kielcach.
Policjanci zajechali oplowi drogę i zatrzymali dwóch znajdujących się w wozie chłopaków. 21- i 22-latka. Znalazła się "komórka” należąca do ofiary rozboju. Wczoraj trwały zatrzymania pozostałych trzech mieszkańców gminy Chmielnik podejrzewanych o udział w zajściu na buskim rynku.
minos
źródło: 