Włoszczowa: Problemy z łącznością telefoniczną
2008-01-07 14:46:47

Sołtys Krzepina ma problem z łącznością telefoniczną. Telekomunikacja Polska odpowiada - trzeba zmienić telefon na prostszy!


Od 17 grudnia Aleksander Żesławski wydzwania do operatora, że telefon mu nie działa. W całej wsi wymienili terminale, tylko zapomnieli o najważniejszej osobie - sołtysie.

- Na wsi ludzie śmieją się ze mnie i mówią, że od Telekomunikacji sołtys ma "Darmowe rozmowy” - żartuje Aleksander Żesławski.

wloszczowa_lacznosc1.jpg
W kwietniu 2005 roku
Aleksander Żesławski, który nie był jeszcze sołtysem wsi narzekał z
mieszkańcami na uszkodzony maszt radiowy w Krzepinie, przez co nie
działały telefony u kilkunastu ludzi. (R. Banaszek)


ZAPOMNIELI O SOŁTYSIE

Leżąca w gminie Secemin, w otoczeniu lasów mała wieś Krzepin nie pierwszy raz doświadcza kłopotów z łącznością telefoniczną. O tym, że sołectwo odcięte zostało od łączności pisaliśmy już w kwietniu 2005 roku. Wówczas 18 mieszkańców narzekało na wadliwie działające telefony. Problem ciągnął się od listopada 2004 roku do kwietnia następnego roku.

- Przyjeżdżali fachowcy, mówili, że wszystko wymienili, a nasze telefony nie działały - opowiada Aleksander Żesławski. Dopiero po wielokrotnych interwencjach ludzi oraz naszym artykule znajdujący się we wsi od 8 lat maszt radiowy - jak mówi sołtys - został naprawiony w ciągu jednej nocy.

Problem z łącznością powrócił w tym roku, kiedy Telekomunikacja wymieniła w całym Krzepinie terminale, czyli urządzenia obsługujące telefony i komunikujące się z siecią przy użyciu fal radiowych. - Wymienili u wszystkich abonentów, w całej wsi, tylko zapomnieli o mnie - żali się sołtys Żesławski, który mieszka kawałek za wsią, jadąc przez las - w miejscowości Krzepin - Zagórcze. Problem w tym, że pominięto osobę, której telefon jest jak najbardziej wskazany, bo stanowi jego podstawowy kontakt z mieszkańcami. Poza tym sołtys Krzepina prowadzi u siebie punkt unasieniania zwierząt. - Bez telefonu mam urwany kontakt z klientami - twierdzi Żesławski. Została mu tylko "komórka” z Plusa z nie najlepszym zasięgiem, którego trzeba szukać po domu.

DWA TYGODNIE DZWONIENIA

17 grudnia sołtys po raz pierwszy zgłosił u operatora uszkodzenie urządzenia, gdyż telefon przestał działać zupełnie. - Zadzwoniłem na Błękitna Linię. Przyjęli zgłoszenie - opowiada.

18 grudnia monterzy z Włoszczowy powiadomili telefonicznie Aleksandra Żesławskiego, że maszt we wsi został wyłączony. Sołtys Krzepina ponownie zadzwonił na Błękitną Linię. - Byli zdziwieni faktem, że przy wymianie terminali mnie pominięto - kontynuuje Żesławski. 19 grudnia odwiedzili sołtysa monterzy z firmy partnerskiej Telekomunikacji Polskiej - Łączpol, którzy wymieniali terminale w Krzepinie. Nic nie pomogli.

Mieszkaniec Krzepina - Zagórcza nie dawał za wygraną, nalegając i przypominając operatorowi o wymianie terminala. Umówiono go z monterami na 21 grudnia. Nikt do Krzepina nie przyjechał. Zniecierpliwiony sołtys kilka razy dziennie wydzwaniał do Telekomunikacji Polskiej. - Jedna z pań poinformowała mnie, że przekazuje sprawę kierowniczce i muszę czekać na odpowiedź. Nikt nie zadzwonił do mnie. Więc ja zadzwoniłem ponownie do nich. W odpowiedzi usłyszałem: "Proszę pana, my mamy trzy kierowniczki”! Ręce mi opadły… - opowiada sołtys Żesławski o opieszałości operatora. Umówiono go po raz kolejny z operatorami z Łączpolu na 22 grudnia. I znów nikt się nie pojawił tego dnia.

- Jeszcze łudziłem się, ze może w Wigilię ktoś zajrzy do mnie. Patrzyłem w okno, spodziewałem się gościa z Telekomunikacji. Nikt nie przyjechał - żali się sołtys Krzepina. -Święta mieliśmy głuche. Mieliśmy "święty spokój”. Dzwoniłem codziennie po kilka razy. Cały czas obiecywali, że załatwią sprawę i na pewno ktoś się ze mną skontaktuje. Każdy rozmówca podkreślał, że w imieniu Telekomunikacji może tylko przeprosić za zaistniałą sytuację. Po świętach, 28 grudnia mieli przyjechać do mnie wymienić terminal w godzinach 9 - 11. I znowu ta sama sytuacja - opowiada Aleksander Żesławski. - Już szlag mnie bierze.

TRZEBA ZMIENIĆ TELEFON

Co na to wszystko Telekomunikacja Polska ? Izabella Szum, szefowa Biura Prasowego w Krakowie obiecała nam w ubiegły piątek, że załatwi sprawę w trybie pilnym i że na Sylwestra sołtys Krzepina będzie miał sprawny telefon. Po chwili skontaktowała się z nami ponownie.

- Ten człowiek ma wszystko, co potrzebne - stwierdziła. - Ma terminal. My świadczymy usługi podstawowe, czyli telefoniczne, a ten pan zażyczył sobie usługi faksowej, która nie wchodzi w zakres usług podstawowych. Koledzy od kilku miesięcy próbują mu włączyć urządzenie. Nie udaje się między innymi z uwagi na niskie położenie terenu i problemy związane z łącznością radiową - wyjaśnia rzeczniczka krakowskiego oddziału Telekomunikacji, pod który podlegają trzy województwa: małopolskie, świętokrzyskie i podkarpackie.

Izabella Szum dodaje, że problem można załatwić w bardzo prosty sposób. - Sołtys, który dysponuje telefaksem, musi zmienić urządzenie na zwykły telefon i wtedy będzie mu działał - uważa. - Specjalnie dla niego sprowadzamy z Rzeszowa wyższą antenę, gdyż po kilkakrotnym mierzeniu częstotliwości w Krzepinie okazywało się, że dotychczasowe anteny były niewystarczające. Jeżeli i ta antena nie pomoże, to ten klient nie będzie miał usługi faksowej, jaką sobie zażyczył - twierdzi rzeczniczka . Antena - jak nas zapewniano - miała dojechać do Krzepina najpóźniej na Sylwestra i… nie dojechała. W środę, po Nowym Roku, też nie dotarła do sołtysa. Dlaczego Telekomunikacja nie dotrzymuje obietnic? Tego niestety nie wie nikt.

Rafał Banaszek

źródło: Echo



https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=3351