Żeby się nie nudzić i coś zarobić, podpalali - mówią buscy prokuratorzy o dwóch strażakach ochotnikach oskarżonych o 14 podpaleń.
Akt oskarżenia młodych druhów trafił do Sądu Rejonowego w Busku Zdroju.
Strach
przed ogniem przez wiele miesięcy spędzał sen z powiek gospodarzom z
gminy Pacanów. Seria zaczęła się w połowie lutego 2007 roku i trwała aż
do sierpnia. W tym czasie w gminie doszło do 14 pożarów stodół i innych
zabudowań gospodarczych. Za każdym razem nocą. Za każdym razem powód
był ten sam. Podpalenie.
Podejrzewani strażacy ochotniczej jednostki z powiatu boskiego zostali zatrzymani pod koniec sierpnia.
- Podpalacze polewali benzyną drewniany
budynek lub znajdującą się w nim słomę, a potem zapalali ogień -
tłumaczy Cezary Kiszka, szef Prokuratury Rejonowej w Busku Zdroju.
Rolnicy
w strachu, że następny ogień może wybuchnąć w ich zabudowaniach,
wynosili z budynków cenniejsze maszyny, organizowali nocne dyżury, by
wypłoszyć podpalacza. Zagrożenie ustało pod koniec sierpnia. Wtedy to
policjanci zatrzymali dwóch podejrzewanych. 20- i 24-latka - strażaków
ochotników, którzy brali udział w akcjach gaszenia wspomnianych pożarów.
- Oskarżamy ich o 14 podpaleń i spowodowanie w ten
sposób szkód wycenianych na 152 tysiące złotych - mówi prokurator
Cezary Kiszka. - Badania wykonane przez biegłych wykluczyły, aby
zatrzymani byli piromanami. Według naszych ustaleń, mężczyźni
podkładali ogień, żeby się nie nudzić i zarobić trochę pieniędzy. Za
akcje dostawali od 88 do 158 złotych. Obaj strażacy pozostają w
areszcie. Grozi im do dziesięciu lat więzienia.
/minos/
źródło: 