Już wiadomo, że buski szpital nie wykona kontraktu za 2007 rok. Straty finansowe z tego tytułu oblicza się na milion złotych.
- Kontrakt za 2007 rok będzie wykonany w 95 procentach. Może pół punktu
więcej - szacował starosta Jerzy Kolarz podczas poniedziałkowej sesji
Rady Powiatu.
– Szpital w Busku zakończy
2007 rok stratą około miliona złotych – przewidywał starosta Jerzy
Kolarz podczas sesji Rady Powiatu. (A. Ligiecki)
Na to, że szpital notuje wynik "pod kreską”,
mają również wpływ strajki lekarzy w połowie roku. Ale to nie koniec
problemów, bowiem od 1 stycznia obowiązywać będą nowe dyrektywy Unii
Europejskiej. Zgodnie z tymi przepisami, lekarz nie może pracować
więcej niż 48 godzin w tygodniu. Dla szpitali oznacza to... duże braki
kadrowe.
W buskim szpitalu zatrudnionych jest obecnie 61
lekarzy. Według unijnych dyrektyw - o piętnastu za mało, żeby w 2008
roku placówka mogła prawidłowo funkcjonować. Chyba że... podpiszą
dodatkowe umowy i będą brać dodatkowe pieniądze za dyżury poza "strefą
48 godzin”.
- Chcemy spotkać się z lekarzami w tym tygodniu,
by omówić te sprawy - zapowiedział starosta Kolarz. - Ale roszczenia
lekarzy muszą być w granicach rozsądku. Tylko na podstawie kontraktu z
Narodowym Funduszem Zdrowia nie da się zapłacić zdecydowanie więcej -
zaznaczył.
Według starosty, gdyby nie udało się podpisać
dodatkowych umów z lekarzami, w 2008 roku mogą być kłopoty z wykonaniem
kontraktu na oddziałach zabiegowych szpitala. Wynikałoby to z
niepełnego składu zespołów operacyjnych.
Jakkolwiek nie jest
to wyłącznie problem buskiej lecznicy. - W żadnym szpitalu w kraju, w
żadnej klinice nie ma takiej obsady kadrowej, by lekarze pracowali
tylko 48 godzin tygodniowo - stwierdził Jerzy Kolarz. - Tu nie obejdzie
się bez dodatkowych dyżurów.
/ALI/
źródło: 