Choć jest już połowa marca, to dalej zgłoszenia mieszkańców i interwencje policjantów ratują przed wychłodzeniem. Tylko wczoraj pińczowscy mundurowi pomogli trzem nietrzeźwym mężczyznom, którzy swoim nieprzemyślanym zachowaniem, zagrażali własnemu życiu.
Pińczowscy policjanci podjęli aż trzy interwencje wobec nietrzeźwych, którzy albo byli pozbawieni części garderoby, albo wybrali się na dłuższy spacer przy niskiej temperaturze. Rano w centrum Pińczowa, kompletnie pijany 62-letni mieszkaniec miasta, bez butów i gubiąc elementy pozostałej garderoby, dopuścił się nieobyczajnego wybryku.
Kilka godzin później również bez butów, w samej koszulce, drogą wojewódzką w miejscowości Niewiatrowice szedł 36-letni mieszkaniec gminy Krynica-Zdrój. Jak się okazało, odurzywszy się alkoholem w czasie podróży pokłócił się ze swoją partnerką, która wyprosiła go z auta. Najprawdopodobniej dalszą część drogi do Warszawy postanowił przejść pieszo. Na sam koniec dnia w Pińczowie policjanci spotkali nietrzeźwego mieszkańca gminy Dwikozy, który po opuszczeniu zakładu karnego nie szukał transportu do domu, a do sklepu monopolowego. Wzmocniwszy się 40-sto procentowym trunkiem zdecydował się dojść do domu na piechotę, pokonując mróz i odległość.
Żadnemu z opisanych panów nie przyszło do głowy, że ludzki organizm na skutek niskiej temperatury zwyczajnie się wychładza, a alkohol i brak odpowiedniej odzieży to znacznie przyśpieszają. Szkoda, że myślenie o ich bezpieczeństwie muszą brać na siebie inni.
To były przypadki tylko z wczorajszego dnia. W ciągu całego roku jest ich znacznie więcej. Do ich obsługi zaangażowane są służby, które w tym czasie mogą być potrzebne zupełnie gdzie indziej. Dlatego każdy kto sięga po kieliszek powinien dobrze zastanowić się, jakie to może mieć konsekwencje.
Opr. D.S
Źródło: KPP w Pińczowie