W tym tygodniu pani Janina Włodno z gminy Pińczów świętowała swoje setne urodziny! W ramach obchodów tej ważnej rocznicy jubilatkę odwiedził burmistrz Pińczowa Włodzimierz Badurak.

Pani Janina Włodno przyszła na świat w styczniu 1921 roku. Stulatka dalej jest w świetnej formie, niezwykle sprawna intelektualnie. Postanowiliśmy porozmawiać z jej dziećmi, w tym celu zadzwoniliśmy do jej domu, z nadzieją, że odbierze któraś z córek. Ku zaskoczeniu redakcji, do telefonu podeszła... sama pani Janina Włodno.
- Dziękuję wszystkim za piękne życzenia, które dziś dostałam - mówiła jubilatka. - Jestem zaszczycona i bardzo wdzięczna mojej rodzinie, moim przyjaciołom, a także panu burmistrzowi oraz pracownikom Urzędu Gminy, że o mnie pamiętali - opowiadała.
Jak czuje się dziś stulatka z gminy Pińczów?
- Nie będę owijać w bawełnę. W moim wieku trzeba liczyć się z tym, że każdego dnia trzeba będzie odejść. Mam sporo problemów ze zdrowiem, boli mnie to, czy tamto. Ale dalej staram się pchać ten mój wózek z napisem życie. Dokąd się da - żartowała przez telefon pani Janina podczas środowej rozmowy.

Co sprawia jej obecnie największą trudność?
- To już nawet nie o to chodzi, że szwankuje mi zdrowie. Ale przede wszystkim z otaczającego świata rozumiem coraz mniej. Rozmawiamy teraz zupełnie innym językiem, niż wtedy, kiedy ja byłam młoda. Jest pełno nowinek technicznych. Nie sposób za tym wszystkim nadążyć - tłumaczyła Janina Włodno.
- Przeżyłam ciężkie przedwojenne czasy, drugą wojnę światową, socjalizm. W tym ostatnim wcale nie było ludziom lekko. Nigdy bym się nie spodziewała, że dożyję stu lat. To przecież cały wiek - mówiła.
W środę gratulacje stulatce składał burmistrz Włodzimierz Badurak.
- Życzę pani dużo zdrowia i oby wszystko układało się u pani pomyślnie. Serdecznie winszuję pięknego jubileuszu - mówił.

Źrodło: UMiG Pińczów