Wszystko zaczęło się od tego, że buskie władze
postanowiły od przyszłego roku wręczać nagrody ludziom zasłużonym dla
ich miasta. Pojawił się jednak dylemat: jak ma się nazywać nowa
nagroda, bo w tym uzdrowiskowym miasteczku istnieją co najmniej trzy
określenia mieszkańców: Busczanin, Buszczanin i Buskowianin.
To dlatego Piotr Wąsowicz, burmistrz Buska, były nauczyciel języków
obcych w buskim LO im. T. Kościuszki, o rozstrzygnięcie sporu zwrócił
się do największych autorytetów językowych w Polsce, czyli do członków
Rady Języka Polskiego działającej przy Polskiej Akademii Nauk.
W opinii, jaką podpisał przewodniczący rady prof. Andrzej Markowski,
czytamy: "Wskazówki, których mogę udzielić, są więc następujące:
dawniejsza wydaje się forma busczanin - występuje ona w
>>Słowniku poprawnej polszczyzny<< [...] z roku 1973;
łatwiejsza do wymówienia jest forma buszczanin; najwyrazistsza (choć
najdłuższa i chyba najnowsza) jest natomiast buskowianin". Językoznawcy
uznali, że wszystkie trzy nazwy są dopuszczalne i pozostawili
ostateczną decyzję buskim radnym, ale zasugerowali, co mają zrobić.
"[...] skoro językowo możliwe są różne formy, to właśnie sami
mieszkańcy rozstrzygają, której nazwy pragną używać" - czytamy w opinii
rady.
Radni ostatecznie zdecydowali, że będą przyznawać tytuł "Buskowianina Roku".
Mieszkańcy uzdrowiska mają wątpliwości. - Buszczanin jest używany
częściej, ale mnie się nie podoba przez brzydką końcówkę -szczanin. Z
kolei Buskowianin kojarzy się z wodą mineralną. Osobiście wolę jednak
tę drugą formę - mówi Bogdan Ptak, kierownik Galerii Sztuki "Zielona" w
Busku.
Dodaje, że z nazwą swojego miasta też mają sporo kłopotów. - Np. kiedy
w wyszukiwarkę internetową wpisuję prawidłowo "Busko-Zdrój", nie mogę
znaleźć wielu rzeczy, np. rozkładów jazdy - mówi Ptak.
Jerzy Kostera, buski bioenergoterapeuta, nie ma wątpliwości. -
Zdecydowanie jestem Buskowianinem. To "sz" i "cz" w Buszczaninie jest
nie do przejścia - twierdzi.
Z kolei Maciek Ciesielski, pierwszy świętokrzyski żużlowiec, twierdzi,
że częściej ludzie zwracają się do niego "Buszczanin". - A najczęściej
ludzie unikają odmiany i mówią "jesteś z Buska". Choć z drugiej strony
Buskowianin może zyskać na popularności, zwłaszcza poza naszym
regionem, bo kojarzy się wielu z wodą mineralną, która jest sprzedawana
w całej Polsce - twierdzi.